discrust|blog

slow fucking life — slow fucking internet

:: destroy // create

ACxDC (Antichrist Demoncore) w słuchawkach, ściana wrzasku, o którą rozpierdalają się tony rozdrażnienia i wkurwa natury wszelakiej. tak, powerviolence może koić nerwy. czasem robi to z subtelnością huraganu, ale mniejsza o detale.

nie boli, więc robię przy kawie kolejną lekcję szwedzkiego, słucham Радио Свобода, układam w głowie konspekt podcastu, który będę na dniach nagrywał. potem garść notatek porządkujących łeb na potrzeby najbliższych psycholo łamigłówek...

Czytaj dalej...

:: FUCK THE FACTS | Desire Will Rot (2015)

FUCK THE FACTS usłyszałem pierwszy raz w 2002 roku, gdy podczas jakiegoś DIY punk festu w Czechach kupiłem sobie ich split EPkę z włoskim KASTRATEM. ten 7-calowy kawałek winylu rozjebał mi głowę doszczętnie i od tamtej pory łykam wszystko, co wydaje ten świetny band z kanadyjskiego Quebecu!

Czytaj dalej...

:: MARUTA | Remain Dystopian (2015)

totalna miazga! chłopaki z Florydy serwują mega brutalny math/mad grindcore na solidnym death metalowym podglebiu.

gęste, pokombinowane do granic możliwości riffy, skomplikowany układ kawałków, połamana i bardzo zakręcona rytmika z ultra-szybkimi blastami (pałker jest zdecydowanie mistrzem w napierdalaniu równiutkich sekcji, gra jak w zegarku!).

Czytaj dalej...

:: tutaj

Czytaj dalej...

:: HATEBREED | Hatebreed (2009)

mógłbym tu wrzucić każdą inną płytę HATEBREED, albowiem wszystko, co do tej pory nagrały chłopaki z Connecticut, to prawdziwe hardcore perły!

czystej krwi, soczysty, ciężki amerykański hardcore grany tak, jak jak robiło się to przed laty – stara szkoła HC/punk sceny + mocarne mosh-wstawki, pełne agresji riffy, thrashowe gitary – czego chcieć więcej?

Czytaj dalej...

:: fchooj inaczej

świeży śnieg. efemeryczna warstwa przykrywająca kawałek trawnika, okolice zrujnowanej stodoły, pokrywająca puchowym dywanem pobliskie topole i akacje. w radio fragmenty symfonii. parująca herbata i ten skromny wycinek śnieżnego pejzażu za oknem. cicho i wiejsko. tak jak ma być...

Czytaj dalej...

:: ANCIENT CHINESE SECRET / CERCE

dwie kapele i dwie płyty, które dzieli 22 lata...

Caveat Emptor, ANCIENT CHINESE SECRET usłyszałem pierwszy raz w 2000 roku i ta płyta wgniotła mnie w ziemię! słuchałem ich kasety maniakalnie przez kilka miesięcy, non stop! mega oryginalny, połamany, eksperymentalny soft powerviolence, granie pokombinowane, świeże, lekkie, a zarazem cholernie wciągające. nie ma tu mowy o ciężarze grania w stylu SPAZZ, czy YACOPSAE – to muza opierająca się na złamanej na modłę powerviolence perkusji i rytmice, ale kompletnie bez typowych dla tego rodzaju punkrocka przesterów i z wyjątkowo brzmiącym, żeńskim wokalem...

Czytaj dalej...

:: zapach bez ogona

Czytaj dalej...

:: DREAD | In Dub

gdy na horyzoncie pojawia się Lustmord, wiadomo, że będziemy mieć do czynienia z absolutną ekstraklasą w obszarze dark ambient / electronic / industrial. tutaj żadne rekomendacje nie są potrzebne. Lustmord, to twórca, który jak nikt inny potrafi słowo: “dark” napełnić dźwiękową treścią po brzegi!

Czytaj dalej...

:: duś się perłowym zwojem!

Czytaj dalej...