gemini

gdy odkryłem protokół Gemini, momentalnie zakochałem się w jego prostocie, w prymacie treści nad formą, tekstu nad pstrokacizną i obrazkowym koszmarem współczesnego netu.
Gemini, to minimalizm, ale i element slow life, wyoutowanie się codziennego wewnętrznego przymusu klikania, nie uleganie zewnętrznej presji permanentnego uczestnictwa, bycia w sieci... Gemini, to raczej skoncentrowanie się i namysł nad publikowanymi przez innych treściami.
w przestrzeni Gemini istnieję w kilku miejscach:
♊️ termonuklearna kapsuła DSC-666:
gemini://nuclear.diy.net.pl
♊️ dziennik pokładowy kapsuły DSC-666:
gemini://cosmic.voyage/ships/DSC-666/
♊️ mój dok na międzygalaktycznej Stacji:
gemini://station.martinrue.com/discrust
|discrust
:: Delta Chat – komunikator via e-mail

Delta Chat jest czymś, co w ostatnim czasie bardzo mnie ujęło – swoją prostotą i niezawodnością rozwiązania komunikacyjnego!
otóż każdy/-a z nas posiada adres e-mail. to oczywiste. tak bardzo oczywiste, że wcale o tym nie myślimy na co dzień, tym bardziej pod kątem wykorzystania maila w charakterze komunikatora – instant-messengera.
sam projekt jest mi znany od wielu lat, niemniej jak dotąd nigdy nie miałem z Delta Chat styczności, nigdy go nie testowałem. przyszedł jednak ten czas i... zachwyciłem się! Delta Chat – it makes sence!
Read more...
:: FreeBSD w twoim domu 😈
w środowisku linuksowym panuje dosyć szeroko rozpowszechnione przekonanie, że systemy z rodziny BSD są trudne i lepiej ich nie tykać... czy przekonanie to ma swoje uzasadnienie? i tak i nie.
owszem, dla przeciętnego, czy początkującego usera Linuksa, BSD będzie trudną i skomplikowaną materią, ale nie taki diabeł straszny! przede wszystkim BSD, to rozwiązanie serwerowe ze szczególnym naciskiem na bezpieczeństwo, w czym celuje głównie OpenBSD).
Read more...
:: do 22:00 bez prądu...
awaria sieci energetycznej. coś, co zdarza się od czasu do czasu. niezapowiedziane wyłączenie prądu na trzy godziny...
za oknem rzędy betonowych pudełek z ciemnymi norami mieszkań; z czasem pojawiają się wątłe płomyki świec wygrzebanych z szuflad i szafek.
twarze rozświetlone poświatą smartfonów – trwa masowe sprawdzanie procentów energii w bateriach (trzy godziny! czy aby wystarczy?)...
gdy uporządkowany ruch ładunków elektrycznych zamiera, w powietrzu unosi się atawistyczny strach; nagle gasną wszelkie diody i ekrany, galaktykę ustrojstw w trybie stand-by ogarnia mrok.
Read more...
· RSS feed tego bloga — kliknij na grafikę ·
|discrust
:: swój własny podcast
od ładnych kilku lat jestem prawdziwym entuzjastą i maniakiem podcastów. w moim wypadku nie mogło być inaczej.
kocham bowiem ten rodzaj radia, który powoli przestaje istnieć, zanika, a może...
... może właśnie ewoluuje, niejako w “nowej skórze” podcastu wciąż próbuje zaistnieć w świecie, gdzie informacja przestała być wspólnym dobrem, a stała się towarem i potencjalnie niebezpiecznym granatem, który może wysadzać ze stołków masy decydenckich karaluchów.
Read more...
:: rocznica
dzisiejsza data wszystkim nam wryje się głęboko w pamięć. rok temu patologicznie chory na władzę czekista postanowił zapisać się w historii nie tylko, jako rzeźnik Czeczenii i własnego narodu, ale zapragnął do swojego krwawego CV dopisać Ukrainę.
wystarczająco dużo pisze się o tej wojnie; nie będę tutaj snuł analiz wszelakich (bo ową wojnę i jej następstwa rozkładamy na czynniki pierwsze niemal codziennie w ramach naszej małej społeczności w [matrixe] o nazwie Bardzo Bliski Wschód (Очень Близкий Восток) – dość powiedzieć, że tragedia narodu ukraińskiego i pato-imperialistyczne szaleństwo kremlowskiego psychopaty na zawsze zmieniły karty historii.
Read more...