<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>discrust|blog</title>
    <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/</link>
    <description>slow fucking life -- slow fucking internet</description>
    <pubDate>Wed, 13 May 2026 12:18:30 +0200</pubDate>
    <item>
      <title>:: DZIĘKUJĘ WAM!</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/dziekuje-wam</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: DZIĘKUJĘ WAM!&#xA;&#xA;kiedy dowiedziałem się po sobotnim koncercie w Czeskim Cieszynie o tym, jak poszła zbiórka na moje leczenie, zatkało mnie i byłem w szoku!&#xA;nie spodziewałem się, że odzew wśród ludzi będzie tak ogromny! &#xA;&#xA;GELDSHIT, AM, THE NEUNIKEŠ, wszyscy starzy znajomi i ludzie na gigu zrobili mi OGROMNĄ niespodziankę — dzięki zebranym środkom, mogę spokojnie zaplanować sobie leczenie na najbliższe miesiące, nie musząc ograniczać się do podstawowych opatrunków.&#xA;ponadto stoję na pewniejszym gruncie jeśli chodzi dalsze plany leczenia nogi.&#xA;&#xA;w tą zbiórkę zaangażowało się mnóstwo osób i każdemu:ej chcę podziękować z całego serca! dziękuję także wszystkim osobom,  które do tej pory wpłacały na moją zrzutkę w necie! &#xA;oczywiście wielu z was znam osobiście, innych nie, ale gorąco dziękuję WSZYSTKIM!&#xA;&#xA;wierzę, że gdy stanę na nogi, zobaczymy się na jakimś koncercie i będę mógł was wszystkich  osobiście uściskać. będzie to również czas na to, abym to ja odwdzięczył się za okazaną mi pomoc, bo wokół nas zawsze znajdą się osoby potrzebujące wsparcia. &#xA;&#xA;jestem mega dumny z tego, że mam takich wspaniałych znajomych i że w tym naszym DIY HC/punk środowisku wciąż idea pomocy wzajemnej i solidarności jest tak silna i stanowi naturalny odruch ludzki! JESTEŚCIE WIELCY!&#xA;&#xA;zaglądajcie tutaj czasem. będę tu wrzucał informacje o tym jak idzie leczenie.&#xA;&#xA;DZIĘKI! 🖤❤️&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="dziękuję-wam">:: DZIĘKUJĘ WAM!</h2>

<p>kiedy dowiedziałem się po sobotnim koncercie w Czeskim Cieszynie o tym, jak poszła zbiórka na moje leczenie, <strong>zatkało mnie i byłem w szoku!</strong>
nie spodziewałem się, że odzew wśród ludzi będzie tak ogromny!</p>

<p>GELDSHIT, AM, THE NEUNIKEŠ, wszyscy starzy znajomi i ludzie na gigu zrobili mi OGROMNĄ niespodziankę — dzięki zebranym środkom, mogę spokojnie zaplanować sobie leczenie na najbliższe miesiące, nie musząc ograniczać się do podstawowych opatrunków.
ponadto stoję na pewniejszym gruncie jeśli chodzi dalsze plany leczenia nogi.</p>

<p>w tą zbiórkę zaangażowało się mnóstwo osób i każdemu:ej chcę podziękować z całego serca! dziękuję także wszystkim osobom,  które do tej pory wpłacały na moją zrzutkę w necie!
oczywiście wielu z was znam osobiście, innych nie, ale gorąco dziękuję WSZYSTKIM!</p>

<p>wierzę, że gdy stanę na nogi, zobaczymy się na jakimś koncercie i będę mógł was wszystkich  osobiście uściskać. będzie to również czas na to, abym to ja odwdzięczył się za okazaną mi pomoc, bo wokół nas zawsze znajdą się osoby potrzebujące wsparcia.</p>

<p>jestem mega dumny z tego, że mam takich wspaniałych znajomych i że w tym naszym DIY HC/punk środowisku wciąż idea pomocy wzajemnej i solidarności jest tak silna i stanowi naturalny odruch ludzki! JESTEŚCIE WIELCY!</p>

<p>zaglądajcie tutaj czasem. będę tu wrzucał informacje o tym jak idzie leczenie.</p>

<p>DZIĘKI! 🖤❤️</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/dziekuje-wam</guid>
      <pubDate>Mon, 09 Mar 2026 17:40:50 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: KONCERT • 07.03 — Bledý Úsvit / Blady Świt, Český Těšín</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/koncert-07-03-bledy-usvit-blady-swit-cesky-tesin</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: KONCERT • 07.03 — Bledý Úsvit / Blady Świt, Český Těšín &#xA;&#xA;dzisiaj w Czeskim Cieszynie gig z okazji wydania płyty z kawałkami legendarnej kapeli z polsko-czeskiej Silesii — GELDSHIT!&#xA;&#xA;tak się składa, że GELDSHIT, to band bardzo bliskich mi ludzi, przyjaciół, z którymi przyszło mi przeżyć spory kawał mojego punkowego żywota.&#xA;mieszkałem w Czeskim Cieszynie,  gdy GELDSHIT grał najwięcej koncertów i był stałym elementem sceny HC/punk Śląska Cieszyńskiego i Moravského Slezska. był to również czas wolnościowego stowarzyszenia Liberte i rozmaitych działań anarchistycznych, kontrkulturowych.&#xA;jeździłem wtedy wraz z kapelą na koncerty, robiliśmy wiele fajnych rzeczy w Liberte — dobry czas!&#xA;&#xA;dziś GELDSHIT swoją płytą 2002-2008 przypomina swoje kawałki, przy których wszyscy wydzieraliśmy się na gigach. szczery chaos punk z prospołecznym i anarchistycznym, ale i osobistym przekazem. wstyd nie znać!&#xA;&#xA;dzisiejszy koncert w Bladym Świcie,  w Czeskim Cieszynie na pewno będzie zajebistą okazją,  aby przypomnieć sobie stare kawałki GELDSHITa i klimat sprzed lat.&#xA;&#xA;dla mnie osobiście super miłym akcentem tego wydarzenia jest fakt, że Kuba (wokal i gitara w GELDSHIT) oraz ekipa postanowili, że gig ten będzie również formą wsparcia dla mnie i mojego leczenia. &#xA;jestem im OGROMNIE wdzięczny — nie spodziewałem się takiej inicjatywy i tym bardziej jest mi miło, że starzy znajomi zdecydowali się na taki krok! nie będę tutaj wymieniał bliskich mi ludzi po obu stronach Olzy, z czesko-polskiej ekipy, z którą łączyło i łączy mnie tak wiele, bo nie chcę nikogo pominąć. &#xA;wszystkim bardzo,  bardzo dziękuję i życzę miłgo pogowania na dzisiejszym koncercie!&#xA;!--more--&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="koncert-07-03-bledý-úsvit-blady-świt-český-těšín">:: KONCERT • 07.03 — Bledý Úsvit / Blady Świt, Český Těšín</h2>

<p>dzisiaj w Czeskim Cieszynie gig z okazji wydania płyty z kawałkami legendarnej kapeli z polsko-czeskiej Silesii — GELDSHIT!</p>

<p>tak się składa, że GELDSHIT, to band bardzo bliskich mi ludzi, przyjaciół, z którymi przyszło mi przeżyć spory kawał mojego punkowego żywota.
mieszkałem w Czeskim Cieszynie,  gdy GELDSHIT grał najwięcej koncertów i był stałym elementem sceny HC/punk Śląska Cieszyńskiego i Moravského Slezska. był to również czas wolnościowego stowarzyszenia Liberte i rozmaitych działań anarchistycznych, kontrkulturowych.
jeździłem wtedy wraz z kapelą na koncerty, robiliśmy wiele fajnych rzeczy w Liberte — dobry czas!</p>

<p>dziś GELDSHIT swoją płytą <em>2002-2008</em> przypomina swoje kawałki, przy których wszyscy wydzieraliśmy się na gigach. szczery chaos punk z prospołecznym i anarchistycznym, ale i osobistym przekazem. wstyd nie znać!</p>

<p>dzisiejszy koncert w Bladym Świcie,  w Czeskim Cieszynie na pewno będzie zajebistą okazją,  aby przypomnieć sobie stare kawałki GELDSHITa i klimat sprzed lat.</p>

<p>dla mnie osobiście super miłym akcentem tego wydarzenia jest fakt, że Kuba (wokal i gitara w GELDSHIT) oraz ekipa postanowili, że gig ten będzie również formą wsparcia dla mnie i mojego leczenia.
jestem im OGROMNIE wdzięczny — nie spodziewałem się takiej inicjatywy i tym bardziej jest mi miło, że starzy znajomi zdecydowali się na taki krok! nie będę tutaj wymieniał bliskich mi ludzi po obu stronach Olzy, z czesko-polskiej ekipy, z którą łączyło i łączy mnie tak wiele, bo nie chcę nikogo pominąć.
<strong>wszystkim bardzo,  bardzo dziękuję i życzę miłgo pogowania na dzisiejszym koncercie!</strong>
</p>

<p><img src="https://cloud.nove.team/apps/files_sharing/publicpreview/5WjjjzTeaYbNSnL?file=/&amp;fileId=105572&amp;x=1440&amp;y=2960&amp;a=true&amp;etag=0a7c5ec69949f25f51bebb0609c388e0" alt=""></p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/koncert-07-03-bledy-usvit-blady-swit-cesky-tesin</guid>
      <pubDate>Sat, 07 Mar 2026 08:07:53 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: dlaczego opuszczam Mastodona...</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/dlaczego-opuszczam-mastodona</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: dlaczego opuszczam Mastodona... &#xA;&#xA;decyzję o opuszczeniu Mastodona podjąłem już jakiś czas temu. nie jest to zatem nic nowego, nagłego.&#xA;założyłem konto na Masto w 2018 roku. wcześniej, zanim Fediverse jako ekosystem pojawił się na horyzoncie, spędziłem parę lat na quitter.se, pump.io i na diasporze. wiedziałem zatem, czego się spodziewać, gdy zakładałem profil na chaos.social&#xA;&#xA;minęło ładnych parę lat i czuję, że nadszedł czas, aby wypisać się z codziennego rytuału scrollingu. &#xA;nigdy nie byłem uciekinierem z faceshitów, czy innych twitterów, a zdecentralizowane i otwartoźródłowe social media były moimi pierwszymi. &#xA;nie popadam w nostalgiczny ton, pt.: &#34;kiedyś to było&#34;, że GNUSocial, quitter, czy diaspora były autentycznie &#34;kameralnymi&#34; miejscami w necie, stanowiącymi jakiś tam zalążek alternatywnych sieci społecznościowych. owszem, tak było, niemniej głupio byłoby nie zauważać, że zmieniają się czasy, zmienia się internet, a wraz z nim, ludzkie przyzwyczajenia.&#xA;&#xA;od Mastodona (podobnie jak od w/w sieci, których używałem wcześniej) nie oczekiwałem wiele. traktowałem i traktuję je stricte instrumentalnie, jak narzędzie pozyskiwania ciekawych informacji, czy jak słup ogłoszeniowy. nigdy nie było to dla mnie miejsce do zawiązywania interakcji, kolekcjonowania znajomych, czy tworzenia sobie protez znajomości, a przynajmniej nie to stanowiło priotytet.&#xA;oczywiście nie ukrywam, że poznałem na Masto sporo ciekawych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia / pokazania, bez debilnego ciśnienia na lajki, boosty, zasięgi. ludzie ci, wraz ze swoimi zainteresowaniami, przecinają gdzieś tam w przestrzeni orbity moich zainteresowań i pasji. i to jest bardzo fajne — w tym konkretnym obszarze Mastodon doskonale spełnia swoją rolę, jako sieć, którą jeszcze można nazwać społecznościową.&#xA;nie będę tu pisał o strukturze Fediverse, o instancjach i ActivityPub, bo po cholerę wałkować temat po raz setny; dość powiedzieć, że bardzo sobie cenię ten ekosystem i zapewne dlatego zahaczyłem się na Masto tak długo.&#xA;!--more--&#xA;jak każde miejsce w internecie współtworzone przez ludzi, również Mastodon podlega swoistym zmianom, trendom, &#34;ruchom tektonicznym&#34;. po kilku mniejszych czy większych exodusach z twittera, insta, czy faceshita, Mastodon zaroił się od ludzi, którzy siłą rzeczy wypełnili Masto kontentem i mentalem z bigtechowych antisocial rzeźni. nie była to zmiana skokowa, a raczej proces, który trwa do dziś.&#xA;z miesiąca na miesiąc przybywa na Mastodonie ultra trywialnych, infantylnych treści. śmieciowe wpisy o niczym — guma do żucia dla oczu, doskonała pasza do bezrefleksyjnego scrollingu.&#xA;&#xA;wieeem, mamy wyciszenia, mamy bloki. chcąc przykładowo widzieć boosty osób, które obserwujemy, powyższe narzędzia są absolutnie konieczne, aby nie zwariować, albo nie porzygać się z zażenowania.&#xA;jeszcze kilka lat temu, używałem wyciszeń kilka razy w miesiącu. w ostatnim czasie zdarzało mi się wyciszać / blokować kilka razy dziennie... &#xA;wyciszenia, to standard, jeśli chcemy zachować jako taką higienę w antyspołecznościowych sieciach; o ile Mastodon, jako część Fediverse, strukturalnie i &#34;ideowo&#34; jest świetnym, zdecentralizowanym rozwiązaniem, o tyle &#34;farsz&#34;, zawartość poszczególnych wpisów, to już domena użyszkodników.&#xA;&#xA;posty na Masto są coraz bardziej o niczym i takich właśnie jest coraz więcej. wielu ludzi żywi autentyczne przekonanie, że ich śniadanie, zakupy, czy ból paznokcia są istotną wiadomością dla nas wszystkich. ktoś powie: od tego są social media! może i tak, ale mi takie wysrywy kojarzą się raczej z bigtechowymi machinami od uzależnień, typu faceshit, X, threads, etc.&#xA;i znów — koło się zamyka, gdy w takich sytuacjach lecimy z wyciszeniami i blokami; bańka nam się coraz bardziej zmniejsza i w efekcie siedzimy w niej,  jak w klatce. gdzie tu przyjemność obcowania z treścią (nie mówiąc o ludziach)? &#xA;&#xA;opuszczam Masto, aby pozbyć się toksycznych, ogłupiających nawyków sprawdzania, co nowego na osi czasu, kto, co i gdzie napisał. ten mechanizm jest prostą drogą do uzależnienia, w którym tkwi znaczna część użytkowników social sieci; pod tym kątem, wszystkie one — włączając w nie Mastodona — są głęboko antisocial. &#xA;&#xA;opuszczam to miejsce również dlatego, że bańka, jaką sam przez lata tworzyłem sobie na Mastodonie, przestała być miejscem z ciekawymi informacjami, a stała się nużąco-wkurwiającą przestrzenią.&#xA;w jakiś magiczny sposób, ludzie w owej bańce stali się z czasem, jak odbitki na xero. tzw. lewacka bańka zadowala się gadaniem tak samo, o tym samym,  w tym samym gronie. do zrzygania. ten polityczny chów wsobny, to zawiesina z kilku sloganów, kilku person i kilku bohaterów świata polityki. &#xA;towarzystwo wzajemnie klepiących się pi pleckach, tuczących swoich nadwornych narcyzów, poprawnościowo zabetonowanych tak, aby nie przecisnęła się choćby jedna krytyczna myśl, mogąca zaburzyć to cudowne zakołysanie.&#xA;&#xA;zapewne to samo można powiedzieć o politycznych bańkach na Masto o innym zabarwieniu, co jeszcze bardziej zniechęca i sprawia, że chciałoby się zaczerpnąć świeżego powietrza. a świeże powietrze,  to nie zastąpienie Mastodona innym soc-sieciowym stymulantem — to zamknięcie za sobą drzwi i wyjście w real. tam, gdzie toczy się prawdziwe życie.&#xA;&#xA;osoby, które z uporem maniaka pragną stworzyć sobie tzw. &#34;bezpieczną przestrzeń&#34; w sieciach społecznościowych, ulegają złudnemu przekonaniu, że im bardziej hermetyczna bańka, tym większe poczucie bezpieczeństwa. tymczasem prawdziwe wyzwania, zagrożenia, szanse i buzująca kipiel życia, to real, a nie wygodna atrapa interakcji z ludźmi i proteza rzeczywistości, coraz częściej traktowana jak prawdziwe życie właśnie. &#xA;&#xA;permanentny odruch scrollowania, widoczny na każdym kroku (dom, ulica, praca, czas wolny...), jest znakiem tych zjebanych czasów ćpania śmieciowych treści. odspawanie smartfona od naszych rąk, to perspektywa życia, jaka przemawia do mnie o wiele bardziej, aniżeli najbardziej przyjazne nawet wizje sieci społecznościowych bez bigtechów i algorytmów.&#xA;&#xA;***&#xA;&#xA;serdecznie pozdrawiam wszystkich fajnych ludzi, których przez te lata poznałem na Mastodonie! z wieloma z was mam kontakt poza platformą, dzięki czemu te znajomości nie zanikną, a sporo z nich na pewno przejdzie do realu! &#xA;jeśli ktokolwiek z mastodonowych ludków ma ochotę na kontakt — zapraszam! nigdzie nie znikam, jestem dostępny.&#xA;&#xA;bardzo, bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy przez cały ten czas pomagają mi w zdrowieniu i wspierają moją walkę z chorobą! zetknąłem się na Masto z wieloma gestami dobra i sam staram się,  na miarę możliwości, odwzajemniać owe gesty! pomoc wzajemna, to nasza broń i filar ludzkich odruchów w tych zjebanych czasach! &#xA;&#xA;pozostaję w sferze Fediverse na blogu, pixelfedzie oraz na stronie mojego podcastu (który najpewniej wiosną uda mi się odhibernować)...&#xA;jako że profil tego bloga na Mastodonie jest z mojej strony bezobsługowy, pozostawiam go — można zaobserwować go w każdej chwili:&#xA;&#xA;@blog@discrust.diy.net.pl&#xA;&#xA;ponadto jestem stale obecny w tym spokojniejszym i bardziej strawnym kawałku internetu, jakim jest protokół Gemini — zapraszam do mojej kapsuły:&#xA;&#xA;gemini://nuclear.diy.net.pl&#xA;&#xA;trzymajcie się! &#xA;&#xA;linki + kontakt ze mną&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="dlaczego-opuszczam-mastodona">:: dlaczego opuszczam Mastodona...</h2>

<p>decyzję o opuszczeniu Mastodona podjąłem już jakiś czas temu. nie jest to zatem nic nowego, nagłego.
założyłem konto na Masto w 2018 roku. wcześniej, zanim Fediverse jako ekosystem pojawił się na horyzoncie, spędziłem parę lat na quitter.se, pump.io i na diasporze*. wiedziałem zatem, czego się spodziewać, gdy zakładałem profil na chaos.social</p>

<p>minęło ładnych parę lat i czuję, że nadszedł czas, aby wypisać się z codziennego rytuału scrollingu.
nigdy nie byłem uciekinierem z faceshitów, czy innych twitterów, a zdecentralizowane i otwartoźródłowe social media były moimi pierwszymi.
nie popadam w nostalgiczny ton, pt.: “kiedyś to było”, że GNUSocial, quitter, czy diaspora* były autentycznie “kameralnymi” miejscami w necie, stanowiącymi jakiś tam zalążek alternatywnych sieci społecznościowych. owszem, tak było, niemniej głupio byłoby nie zauważać, że zmieniają się czasy, zmienia się internet, a wraz z nim, ludzkie przyzwyczajenia.</p>

<p>od Mastodona (podobnie jak od w/w sieci, których używałem wcześniej) nie oczekiwałem wiele. traktowałem i traktuję je stricte instrumentalnie, jak narzędzie pozyskiwania ciekawych informacji, czy jak słup ogłoszeniowy. nigdy nie było to dla mnie miejsce do zawiązywania interakcji, kolekcjonowania znajomych, czy tworzenia sobie protez znajomości, a przynajmniej nie to stanowiło priotytet.
oczywiście nie ukrywam, że poznałem na Masto sporo ciekawych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia / pokazania, bez debilnego ciśnienia na lajki, boosty, zasięgi. ludzie ci, wraz ze swoimi zainteresowaniami, przecinają gdzieś tam w przestrzeni orbity moich zainteresowań i pasji. i to jest bardzo fajne — w tym konkretnym obszarze Mastodon doskonale spełnia swoją rolę, jako sieć, którą jeszcze można nazwać społecznościową.
nie będę tu pisał o strukturze Fediverse, o instancjach i ActivityPub, bo po cholerę wałkować temat po raz setny; dość powiedzieć, że bardzo sobie cenię ten ekosystem i zapewne dlatego zahaczyłem się na Masto tak długo.

jak każde miejsce w internecie współtworzone przez ludzi, również Mastodon podlega swoistym zmianom, trendom, “ruchom tektonicznym”. po kilku mniejszych czy większych exodusach z twittera, insta, czy faceshita, Mastodon zaroił się od ludzi, którzy siłą rzeczy wypełnili Masto kontentem i mentalem z bigtechowych antisocial rzeźni. nie była to zmiana skokowa, a raczej proces, który trwa do dziś.
z miesiąca na miesiąc przybywa na Mastodonie ultra trywialnych, infantylnych treści. śmieciowe wpisy o niczym — guma do żucia dla oczu, doskonała pasza do bezrefleksyjnego scrollingu.</p>

<p>wieeem, mamy wyciszenia, mamy bloki. chcąc przykładowo widzieć boosty osób, które obserwujemy, powyższe narzędzia są absolutnie konieczne, aby nie zwariować, albo nie porzygać się z zażenowania.
jeszcze kilka lat temu, używałem wyciszeń kilka razy w miesiącu. w ostatnim czasie zdarzało mi się wyciszać / blokować kilka razy dziennie...
wyciszenia, to standard, jeśli chcemy zachować jako taką higienę w antyspołecznościowych sieciach; o ile Mastodon, jako część Fediverse, strukturalnie i “ideowo” jest świetnym, zdecentralizowanym rozwiązaniem, o tyle “farsz”, zawartość poszczególnych wpisów, to już domena użyszkodników.</p>

<p>posty na Masto są coraz bardziej o niczym i takich właśnie jest coraz więcej. wielu ludzi żywi autentyczne przekonanie, że ich śniadanie, zakupy, czy ból paznokcia są istotną wiadomością dla nas wszystkich. ktoś powie: od tego są social media! może i tak, ale mi takie wysrywy kojarzą się raczej z bigtechowymi machinami od uzależnień, typu faceshit, X, threads, etc.
i znów — koło się zamyka, gdy w takich sytuacjach lecimy z wyciszeniami i blokami; bańka nam się coraz bardziej zmniejsza i w efekcie siedzimy w niej,  jak w klatce. gdzie tu przyjemność obcowania z treścią (nie mówiąc o ludziach)?</p>

<p>opuszczam Masto, aby pozbyć się toksycznych, ogłupiających nawyków sprawdzania, co nowego na osi czasu, kto, co i gdzie napisał. ten mechanizm jest prostą drogą do uzależnienia, w którym tkwi znaczna część użytkowników social sieci; pod tym kątem, wszystkie one — włączając w nie Mastodona — są głęboko antisocial.</p>

<p>opuszczam to miejsce również dlatego, że bańka, jaką sam przez lata tworzyłem sobie na Mastodonie, przestała być miejscem z ciekawymi informacjami, a stała się nużąco-wkurwiającą przestrzenią.
w jakiś magiczny sposób, ludzie w owej bańce stali się z czasem, jak odbitki na xero. tzw. lewacka bańka zadowala się gadaniem tak samo, o tym samym,  w tym samym gronie. do zrzygania. ten polityczny chów wsobny, to zawiesina z kilku sloganów, kilku person i kilku bohaterów świata polityki.
towarzystwo wzajemnie klepiących się pi pleckach, tuczących swoich nadwornych narcyzów, poprawnościowo zabetonowanych tak, aby nie przecisnęła się choćby jedna krytyczna myśl, mogąca zaburzyć to cudowne zakołysanie.</p>

<p>zapewne to samo można powiedzieć o politycznych bańkach na Masto o innym zabarwieniu, co jeszcze bardziej zniechęca i sprawia, że chciałoby się zaczerpnąć świeżego powietrza. a świeże powietrze,  to nie zastąpienie Mastodona innym soc-sieciowym stymulantem — to zamknięcie za sobą drzwi i wyjście w real. tam, gdzie toczy się prawdziwe życie.</p>

<p>osoby, które z uporem maniaka pragną stworzyć sobie tzw. “bezpieczną przestrzeń” w sieciach społecznościowych, ulegają złudnemu przekonaniu, że im bardziej hermetyczna bańka, tym większe poczucie bezpieczeństwa. tymczasem prawdziwe wyzwania, zagrożenia, szanse i buzująca kipiel życia, to real, a nie wygodna atrapa interakcji z ludźmi i proteza rzeczywistości, coraz częściej traktowana jak prawdziwe życie właśnie.</p>

<p>permanentny odruch scrollowania, widoczny na każdym kroku (dom, ulica, praca, czas wolny...), jest znakiem tych zjebanych czasów ćpania śmieciowych treści. odspawanie smartfona od naszych rąk, to perspektywa życia, jaka przemawia do mnie o wiele bardziej, aniżeli najbardziej przyjazne nawet wizje sieci społecznościowych bez bigtechów i algorytmów.</p>

<p>***</p>

<p>serdecznie pozdrawiam wszystkich fajnych ludzi, których przez te lata poznałem na Mastodonie! z wieloma z was mam kontakt poza platformą, dzięki czemu te znajomości nie zanikną, a sporo z nich na pewno przejdzie do realu!
jeśli ktokolwiek z mastodonowych ludków ma ochotę na kontakt — zapraszam! nigdzie nie znikam, jestem dostępny.</p>

<p>bardzo, bardzo dziękuję tym wszystkim, którzy przez cały ten czas pomagają mi w zdrowieniu i wspierają moją walkę z chorobą! zetknąłem się na Masto z wieloma gestami dobra i sam staram się,  na miarę możliwości, odwzajemniać owe gesty! pomoc wzajemna, to nasza broń i filar ludzkich odruchów w tych zjebanych czasach!</p>

<p>pozostaję w sferze Fediverse na blogu, pixelfedzie oraz na stronie mojego podcastu (który najpewniej wiosną uda mi się odhibernować)...
jako że profil tego bloga na Mastodonie jest z mojej strony bezobsługowy, pozostawiam go — można zaobserwować go w każdej chwili:</p>

<p><a href="https://discrust.diy.net.pl/@/blog@discrust.diy.net.pl" class="u-url mention" rel="nofollow">@<span>blog@discrust.diy.net.pl</span></a></p>

<p>ponadto jestem stale obecny w tym spokojniejszym i bardziej strawnym kawałku internetu, jakim jest protokół Gemini — zapraszam do mojej kapsuły:</p>

<p>gemini://nuclear.diy.net.pl</p>

<p>trzymajcie się!</p>

<p><a href="https://discrust.diy.net.pl/blog/intro-kontakt" rel="nofollow">linki + kontakt ze mną</a></p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/dlaczego-opuszczam-mastodona</guid>
      <pubDate>Mon, 12 Jan 2026 10:10:30 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: smoła</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/smola</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: smoła&#xA;&#xA;oczy otwarte, czy zamknięte — bez pieprzonej różnicy. przez skołatany łeb przewalają się postrzępione zdania i akapity z Lema, Sontag, Kirkegaarda, Jelinek.&#xA;kawiarka bulgocze, gdy szpile zimnego powietrza wbijają się w kręgosłup; otwarte okno o piątej rano,  jak niechciana  akupunktura.&#xA;w tle szumi Vltava, ta radiowa —  zjebane poranki wypełnione są szumami wszelakimi. mało urokliwymi, dochodzącymi z zakamarków, zza ścian, zza okna. codzienny syk, trzask, jęk, wydech...&#xA;&#xA;smoła oblepia podniebienie i język. miło i gęsto. nikną we tej smole smaki wszelakie, świat niknie, na cztery spusty zatrzaśnięty.&#xA;w obawie przed matactwem, nie wypuszczają cię na zewnątrz, nie pozwalają na ławce w parku usiąść, przewietrzyć myślolabirynty. rzucasz więc kostkami i losujesz,  co czytać. &#xA;!--more--&#xA;wypluj tę truciznę.&#xA;&#xA;••• podkład muzyczny: GODFLESH, NEUROSIS,  LUSTMORD&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="smoła">:: smoła</h2>

<p>oczy otwarte, czy zamknięte — bez pieprzonej różnicy. przez skołatany łeb przewalają się postrzępione zdania i akapity z Lema, Sontag, Kirkegaarda, Jelinek.
kawiarka bulgocze, gdy szpile zimnego powietrza wbijają się w kręgosłup; otwarte okno o piątej rano,  jak niechciana  akupunktura.
w tle szumi Vltava, ta radiowa —  zjebane poranki wypełnione są szumami wszelakimi. mało urokliwymi, dochodzącymi z zakamarków, zza ścian, zza okna. codzienny syk, trzask, jęk, wydech...</p>

<p>smoła oblepia podniebienie i język. miło i gęsto. nikną we tej smole smaki wszelakie, świat niknie, na cztery spusty zatrzaśnięty.
w obawie przed matactwem, nie wypuszczają cię na zewnątrz, nie pozwalają na ławce w parku usiąść, przewietrzyć myślolabirynty. rzucasz więc kostkami i losujesz,  co czytać.

wypluj tę truciznę.</p>

<p>••• podkład muzyczny: GODFLESH, NEUROSIS,  LUSTMORD</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/smola</guid>
      <pubDate>Wed, 22 Oct 2025 15:20:51 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: Ondřej</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/ondrej</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: Ondřej &#xA;&#xA;na Gliwickiej żużlowe brzęczenie, powietrze w zastoju, a popołudniowy, duszny woal pozwala jedynie na półoddechy. &#xA;jeśli tylko możesz, ukryj się w knajpie z klimą, wypij mrożoną kawę, albo wodę z cytryną! -- słyszę jej głos w słuchawce. głos pełen udawanej beztroski i zmęczenia. głos ledwo maskujący pretensje, że nie zostałem w domu, że nie będzie mnie na grillu z weekendowymi korpo-rewolucjonistami w nowiutkich koszulkach z lewackiej szmaty. &#xA;nie będzie mnie, bo mam zgagę od grillowanego kabaczka w marynacie. i wysypkę wkurwów od dywagacji obcych mi snobów poprzebieranych za klasę ludową (bo robotnicza nie przechodzi im przez gardła). &#xA;&#xA;w tym szynku nigdy nie było takich wynalazków, jak mrożona kawa, ale sporo się tu zmieniło w ostatnich latach. piję półchciwie, żeby szybko nie osuszyć szklanki, a kostki lodu stukają o szkło. &#xA;w telewizorze pod sufitem transmisja tego samego żużlowego meczu, który odbywa się kilkaset metrów stąd. jest i klima. jest barmanka o bardzo ładnej, smutnej twarzy. są chopy wgapione w krążące na ekranie motocykle i wlewający w siebie tyskie. &#xA;&#xA;pojadę dziś do Ostravy, na grób pana Ondřeja.&#xA;Ondřej malował widokówki i miniaturowe obrazki, które pokrywał bezbarwnym lakierem i rozdawał  znajomym, a obcym sprzedawał za parę koron.&#xA;budynki walcowni, kopalniane szyby, kościoły i puste niedzielne ulice; ludzie mówili, że Ondřej namalował całe Vítkovice, a jego miniaturki wisiały w niejednej ostrawskiej hospodzie. ileż tych jego widokówek musiało wisieć na słomianych matach, w czechosłowackich domach, ile leży do dziś na strychach, w pudełkach po czekoladkach!&#xA;!--more--&#xA;proszę jeszcze barmankę o parę kostek lodu do mojego termicznego kubka, zalewam je w kiblu kranówą i wychodzę na ten dziki skwar.&#xA;ruszam w kierunku czeskiej granicy, nie spiesząc się -- po cóż spieszyć się do zmarłego?&#xA;puszczam UŽ JSME DOMA, uchylam okna, łapiąc nieco chłodniejsze podmuchy powietrza. &#xA;&#xA;na tydzień przed śmiercią, pan Ondřej wsiadł w pociąg i wcześnie rano pojechał do Polski. namalował tam obrazek ze strzelistym szybem kopalni i niebem zasnutym czarnymi chmurami.&#xA;wrócił wieczorem do Ostravy i dwa dni później pokrył obrazek lakierem. tego dnia nie dopił herbaty z rumem, którą zwykł sobie robić po obiedzie.&#xA;na ulicy Lipovej słychać już było karetkę jadącą na sygnale. &#xA;pan Ondřej zmarł na zawał, zanim dowieziono go do szpitala... &#xA;&#xA;spojrzałem odruchowo na siedzenie obok. leżał tam obrazek pokryty bezbarwną warstwą lakieru, na odwrocie którego nieporadnym, koślawym pismem napisano: Katovice -- Polsko&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="ondřej">:: Ondřej</h2>

<p>na Gliwickiej żużlowe brzęczenie, powietrze w zastoju, a popołudniowy, duszny woal pozwala jedynie na półoddechy.
<em>jeśli tylko możesz, ukryj się w knajpie z klimą, wypij mrożoną kawę, albo wodę z cytryną!</em> — słyszę jej głos w słuchawce. głos pełen udawanej beztroski i zmęczenia. głos ledwo maskujący pretensje, że nie zostałem w domu, że nie będzie mnie na grillu z weekendowymi korpo-rewolucjonistami w nowiutkich koszulkach z lewackiej szmaty.
nie będzie mnie, bo mam zgagę od grillowanego kabaczka w marynacie. i wysypkę wkurwów od dywagacji obcych mi snobów poprzebieranych za klasę ludową (bo robotnicza nie przechodzi im przez gardła).</p>

<p>w tym szynku nigdy nie było takich wynalazków, jak mrożona kawa, ale sporo się tu zmieniło w ostatnich latach. piję półchciwie, żeby szybko nie osuszyć szklanki, a kostki lodu stukają o szkło.
w telewizorze pod sufitem transmisja tego samego żużlowego meczu, który odbywa się kilkaset metrów stąd. jest i klima. jest barmanka o bardzo ładnej, smutnej twarzy. są chopy wgapione w krążące na ekranie motocykle i wlewający w siebie tyskie.</p>

<p>pojadę dziś do Ostravy, na grób pana Ondřeja.
Ondřej malował widokówki i miniaturowe obrazki, które pokrywał bezbarwnym lakierem i rozdawał  znajomym, a obcym sprzedawał za parę koron.
budynki walcowni, kopalniane szyby, kościoły i puste niedzielne ulice; ludzie mówili, że Ondřej namalował całe Vítkovice, a jego miniaturki wisiały w niejednej ostrawskiej hospodzie. ileż tych jego widokówek musiało wisieć na słomianych matach, w czechosłowackich domach, ile leży do dziś na strychach, w pudełkach po czekoladkach!

proszę jeszcze barmankę o parę kostek lodu do mojego termicznego kubka, zalewam je w kiblu kranówą i wychodzę na ten dziki skwar.
ruszam w kierunku czeskiej granicy, nie spiesząc się — po cóż spieszyć się do zmarłego?
puszczam UŽ JSME DOMA, uchylam okna, łapiąc nieco chłodniejsze podmuchy powietrza.</p>

<p>na tydzień przed śmiercią, pan Ondřej wsiadł w pociąg i wcześnie rano pojechał do Polski. namalował tam obrazek ze strzelistym szybem kopalni i niebem zasnutym czarnymi chmurami.
wrócił wieczorem do Ostravy i dwa dni później pokrył obrazek lakierem. tego dnia nie dopił herbaty z rumem, którą zwykł sobie robić po obiedzie.
na ulicy Lipovej słychać już było karetkę jadącą na sygnale.
pan Ondřej zmarł na zawał, zanim dowieziono go do szpitala...</p>

<p>spojrzałem odruchowo na siedzenie obok. leżał tam obrazek pokryty bezbarwną warstwą lakieru, na odwrocie którego nieporadnym, koślawym pismem napisano: <strong>Katovice — Polsko</strong></p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/ondrej</guid>
      <pubDate>Sat, 09 Aug 2025 20:41:13 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: total minimal</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/total-minimal</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: total minimal&#xA;&#xA;  tekst pierwotnie ukazał się na mojej kapsułe Gemini:&#xA;gemini://nuclear.diy.net.pl &#xA;&#xA;paradygmat &#34;bycia w sieci&#34;, jakkolwiek różnorodnie pojmowany, sprowadza się generalnie do (przemożnej) chęci pozostawianią własnych ślimaczych śladów na powierzchni internetu.&#xA;mniejsza o atencję, ekshibicjonizm i inne powody, dla których koniecznie chcemy w sieci być tak, aby choć garstka ludzi naszą bytność zauważyła...&#xA;&#xA;nie jest to tekst o tym, jak opuścić faceshita, X, czy insta, bo big-tech chlewnia leży kompletnie poza obszarem mojego zainteresowania. chodzi o świadome ograniczenie pojawiania się w necie, również w obszarach FOSS. chodzi o totalną dekonstrukcję tego paradygmatu, gdzie właśnie nie atencja, lajki i zasięgi są jakimś celem, lecz przede wszystkim skupienie się na odbiorcach w danym gronie i nieśpieszne pielęgnowanie interakcji, bez ciśnienia i maksymalizacji narzędzi i treści.&#xA;&#xA;takie podejście stoi raczej w sprzeczności z filozofią działania większości antisocial mediów (wliczając w to np. Mastodona); to PRZESYT natłokiem i ilością śmiecia w necie motywuje mnie do kroków w stronę &#34;total minimal&#34;.&#xA;!--more--&#xA;znikanie z netu, z konkretnych miejsc, jest procesem do bólu indywidualnym i nie ma tutaj żadnego &#34;złotego środka&#34;. każdy:a ma swój wór pełen kont na takich, czy innych platformach. ich skasowanie / wyciszenie / zamrożenie, to niejako pierwszy krok. bo tak. naprawdę cała radocha że znikania z sieci zaczyna się potem; &#xA;okazuje się, że mamy w cholerę czasu na rzeczy ważne i duperele w realu, dzień rozkłada nam się w zupełnie inny sposób, okazuje się że możemy zmieścić w nim spacer, książkę, zajęcie się sobą, bliskimi, albo uprawiamy lenistwo na zupełnie innym levelu. &#xA;&#xA;nie będę odkrywał Ameryki, pisząc tutaj o dobroczynnych skutkach internetowego detoxu, bo są to rzeczy oczywiste i powszechnie znane. warto jednak obalić pewien mit odnoszący się do tych, którzy rękami i nogami bronią się przed ograniczeniem bytności w necie, zapewniając siebie i wszystkich wokół, że oni absolutnie potrzebują tego, czy tamtego konta.. pojawiają się argumenty o niezbędnych kontaktach, pracy etc. &#xA;prawda jest jednak taka, że olbrzymia większość ludzi jest jest zwyczajnie uzależniona, a te wszystkie &#34;absolutne konieczności&#34;, to bajdurzenia internetowego ćpuna. &#xA;&#xA;co zostawić, a co wywalić? tylko ty znasz odpowiedź na to pytanie. ja sam chciałbym ograniczyć się do kilku narzędzi:&#xA;&#xA;blog na własnej instancji WriteFreely;&#xA;kapsuła Gemini;&#xA;XMPP / Delta Chat - do kontaktu z bliskimi i ludźmi, których lubię;&#xA;email - uniwersalny sposób na kontakt ze wszystkimi innymi (+ listy mailingowe)&#xA;RSS - własne, zweryfikowane, (w miarę) zaufane źródła informacji. &#xA;&#xA;tyle wystarczy. więcej nie trzeba. jest to kwestia odpowiedzenia sobie na pytanie: czym chcę się dzielić z innymi w necie i czego potrzebuję na co dzień, aby z tego netu wyssać?&#xA; &#xA;zrezygnowanie z wszelkich osi czasu scrollowsnych w nieskończoność jest, z punktu widzenia &#34;total minimal&#34;, bardzo pożądanym krokiem. uwierzcie, że wysupłanie z gąszczu np. Fediverse grona naprawdę dobrych znajomych i &#34;przerzucenie&#34; ich na kontakt mailowy lib przez XMPP (Delta Chat, Matrix, Signál - co kto woli..) pozwala poznać tych ludzi o wiele lepiej, niż poprzez scrollowanie ich wpisów w antisocial mediach. trzeba tylko chcieć - to kluczowe.&#xA; &#xA;kalkulacja jest prosta: znikamy z netu głównie po to, aby wrócić do realu. jak dla mnie to kwestia zasadnicza. &#xA;książki, pies, przyjaciele, weekend w górach, w lesie, na rowerze, to ZAWSZE lepsze opcje, aniżeli (z)gnicie w internecie w objęciach powtarzalnych, ogłupiających czynności. &#xA;&#xA;ponadto przekonanie, że TRZEBA być zawsze online i trzymać łapę na ekranie smartfona jest i nieprawdziwe i głupie. telefon i SMS również istnieją, o czym wielu zdaje się zapominać. &#xA;&#xA;wypisujemy się z globalnego scrollowania i okazuje się, że mamy nie tylko więcej czasu, ale i lżejszy łeb. myśli się jaśniej. świadomie przeżywamy to, co daje nam real i my dajemy w realu to, co w nas siedzi, a czego albo nie zauwazalismy, albo nie opiekowaliśmy się sobą na tyle, aby odkryć gdzieś tam w środku własne zdolności i atuty. &#xA;&#xA;elementarny plusem &#34;total minimal&#34; jest radykalne odseparowanie się od oceanu debilizmu i gówna w sieci. tresowanie zwojów mózgowych do rzeczy bardziej złożonych, niż memy i klikbajtowe tytuły. &#xA;&#xA;dlaczego w mojej konfiguracji znikania z netu pozostawiłem kapsułę Gemini? bo Gemini, to ta cześć internetu, która doskonale odpowiada na potrzeby chcących być online poza głównym ściekiem. &#xA;&#xA;życzę owocnego znikania z netu i pojawiania się w realu! życie chłoszcze, ale jest o niebo ciekawsze w realu, niż substytuty i atrapy przyjaźni z netu, niż morze śmieciowych informacji,&#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="total-minimal">:: total minimal</h2>

<blockquote><p><strong>tekst pierwotnie ukazał się na mojej kapsułe Gemini:</strong>
gemini://nuclear.diy.net.pl</p></blockquote>

<p>paradygmat “bycia w sieci”, jakkolwiek różnorodnie pojmowany, sprowadza się generalnie do (przemożnej) chęci pozostawianią własnych ślimaczych śladów na powierzchni internetu.
mniejsza o atencję, ekshibicjonizm i inne powody, dla których koniecznie chcemy w sieci być tak, aby choć garstka ludzi naszą bytność zauważyła...</p>

<p>nie jest to tekst o tym, jak opuścić faceshita, X, czy insta, bo big-tech chlewnia leży kompletnie poza obszarem mojego zainteresowania. chodzi o świadome ograniczenie pojawiania się w necie, również w obszarach FOSS. chodzi o totalną dekonstrukcję tego paradygmatu, gdzie właśnie nie atencja, lajki i zasięgi są jakimś celem, lecz przede wszystkim skupienie się na odbiorcach w danym gronie i nieśpieszne pielęgnowanie interakcji, bez ciśnienia i maksymalizacji narzędzi i treści.</p>

<p>takie podejście stoi raczej w sprzeczności z filozofią działania większości antisocial mediów (wliczając w to np. Mastodona); to PRZESYT natłokiem i ilością śmiecia w necie motywuje mnie do kroków w stronę “total minimal”.

znikanie z netu, z konkretnych miejsc, jest procesem do bólu indywidualnym i nie ma tutaj żadnego “złotego środka”. każdy:a ma swój wór pełen kont na takich, czy innych platformach. ich skasowanie / wyciszenie / zamrożenie, to niejako pierwszy krok. bo tak. naprawdę cała radocha że znikania z sieci zaczyna się potem;
okazuje się, że mamy w cholerę czasu na rzeczy ważne i duperele w realu, dzień rozkłada nam się w zupełnie inny sposób, okazuje się że możemy zmieścić w nim spacer, książkę, zajęcie się sobą, bliskimi, albo uprawiamy lenistwo na zupełnie innym levelu.</p>

<p>nie będę odkrywał Ameryki, pisząc tutaj o dobroczynnych skutkach internetowego detoxu, bo są to rzeczy oczywiste i powszechnie znane. warto jednak obalić pewien mit odnoszący się do tych, którzy rękami i nogami bronią się przed ograniczeniem bytności w necie, zapewniając siebie i wszystkich wokół, że oni absolutnie potrzebują tego, czy tamtego konta.. pojawiają się argumenty o niezbędnych kontaktach, pracy etc.
prawda jest jednak taka, że olbrzymia większość ludzi jest jest zwyczajnie uzależniona, a te wszystkie “absolutne konieczności”, to bajdurzenia internetowego ćpuna.</p>

<p>co zostawić, a co wywalić? tylko ty znasz odpowiedź na to pytanie. ja sam chciałbym ograniczyć się do kilku narzędzi:</p>
<ul><li>blog na własnej instancji WriteFreely;</li>
<li>kapsuła Gemini;</li>
<li>XMPP / Delta Chat – do kontaktu z bliskimi i ludźmi, których lubię;</li>
<li>email – uniwersalny sposób na kontakt ze wszystkimi innymi (+ listy mailingowe)</li>
<li>RSS – własne, zweryfikowane, (w miarę) zaufane źródła informacji.</li></ul>

<p>tyle wystarczy. więcej nie trzeba. jest to kwestia odpowiedzenia sobie na pytanie: czym chcę się dzielić z innymi w necie i czego potrzebuję na co dzień, aby z tego netu wyssać?</p>

<p>zrezygnowanie z wszelkich osi czasu scrollowsnych w nieskończoność jest, z punktu widzenia “total minimal”, bardzo pożądanym krokiem. uwierzcie, że wysupłanie z gąszczu np. Fediverse grona naprawdę dobrych znajomych i “przerzucenie” ich na kontakt mailowy lib przez XMPP (Delta Chat, Matrix, Signál – co kto woli..) pozwala poznać tych ludzi o wiele lepiej, niż poprzez scrollowanie ich wpisów w antisocial mediach. trzeba tylko chcieć – to kluczowe.</p>

<p>kalkulacja jest prosta: znikamy z netu głównie po to, aby wrócić do realu. jak dla mnie to kwestia zasadnicza.
książki, pies, przyjaciele, weekend w górach, w lesie, na rowerze, to ZAWSZE lepsze opcje, aniżeli (z)gnicie w internecie w objęciach powtarzalnych, ogłupiających czynności.</p>

<p>ponadto przekonanie, że TRZEBA być zawsze online i trzymać łapę na ekranie smartfona jest i nieprawdziwe i głupie. telefon i SMS również istnieją, o czym wielu zdaje się zapominać.</p>

<p>wypisujemy się z globalnego scrollowania i okazuje się, że mamy nie tylko więcej czasu, ale i lżejszy łeb. myśli się jaśniej. świadomie przeżywamy to, co daje nam real i my dajemy w realu to, co w nas siedzi, a czego albo nie zauwazalismy, albo nie opiekowaliśmy się sobą na tyle, aby odkryć gdzieś tam w środku własne zdolności i atuty.</p>

<p>elementarny plusem “total minimal” jest radykalne odseparowanie się od oceanu debilizmu i gówna w sieci. tresowanie zwojów mózgowych do rzeczy bardziej złożonych, niż memy i klikbajtowe tytuły.</p>

<p>dlaczego w mojej konfiguracji znikania z netu pozostawiłem kapsułę Gemini? bo Gemini, to ta cześć internetu, która doskonale odpowiada na potrzeby chcących być online poza głównym ściekiem.</p>

<p>życzę owocnego znikania z netu i pojawiania się w realu! życie chłoszcze, ale jest o niebo ciekawsze w realu, niż substytuty i atrapy przyjaźni z netu, niż morze śmieciowych informacji,</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/total-minimal</guid>
      <pubDate>Fri, 25 Jul 2025 09:55:46 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: ¡NO PASARÁN!</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/no-pasaran</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: ¡NO PASARÁN!&#xA;&#xA;iframe style=&#34;border: 0; width: 100%; height: 42px;&#34; src=&#34;https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2735275404/size=small/bgcol=333333/linkcol=ffffff/track=3173984248/transparent=true/&#34; seamlessa href=&#34;https://nnnw.bandcamp.com/album/b-g-honor-ojczyzna-faszyzm&#34;Bóg honor ojczyzna. Faszyzm. by APATIA/a/iframe&#xA;&#xA;cała chlewnia polityczna w PL, ramię w ramię, uskutecznia goebbelsowski show antyimigracyjny. od Tuska, przez całą tą żałosną koalicję, przez PiS, po nazioli z Konfy i spoza niej -- wszyscy przykładają rękę do tego pieprzonego teatru kłamstwa, manipulacji, nienawiści i ksenofobii.&#xA;co bardziej &#34;dociekliwi eksperci&#34; będą ten ogrom faszystowskiej propagandy niuansować, stopniować, łagodzić i wpychać na chama w &#34;ramy dyskursu&#34;.&#xA;nic to jednak nie da.&#xA;&#xA;znajdujemy się w przededniu fali antyimigranckich demonstracji w całej Polsce, organizowanych przez nacjonalistyczno-faszysyowskie tałatajstwo. tutaj nie ma miejsca na dyskusje, debaty, ujęcia polityczne i inne pierdololo; ta belkotliwa mielonka  zapycha wszelkie Onety, TVNy, TVP, Polityki i inne mainstream-media.&#xA;znajdujemy się w miejscu, gdzie -- jak w latach 90-tych XX wieku -- należy masowo wyjść na ulice i fizycznie zatrzymać ten faszystowski pochód głupoty i nienawiści. raz na zawsze wypchnąć z przestrzeni publicznej ideologie pogardy dla drugiego człowieka i rasistowski bełkot!&#xA;&#xA;!--more-- większość lewactwa odprawia masowe gorzkie żale i lamenty. gdzie? oczywiście w internecie!&#xA;walczący myszką, scrollem i emotkami &#34;aktywiści&#34; wszelkiego autoramentu, miast się organizować, płaczą, biadolą i umierają ze strachu przed faszystiwską nawałnicą. jedni piszą, że lepiej już się zabić, bo naziści zalewają cały kraj, inni straszą się obozami koncentracyjnymi -- bojaźń, drżenie i histeria!&#xA;lewactwo kocha się bać, uwielbia kolektywnie straszyć się nawzajem, mnożyć paraliżujący strach przed faszystowskim potworem..&#xA;&#xA;rzygać się chce, gdy widzi się te obłędne łkania histeryków i histeryczek.&#xA;środowiska lewackie koncertowo ulegają presji i propagandzie bąkiewiczów, braunów, kibolstwa i innych faszystowskich ŝcierwojadów.&#xA;jak to bywa w faszyzmie, należy za wszelką cenę propagandowo (przede wszystkim internetowo i medialnie) wyolbrzmić swój kult siły, aby stworzyć mrożące wrażenie masowości i wszechogarniającego &#34;frontu obrony narodu przed zalewem obcych&#34;.&#xA;w rzeczywistości są to grupy karmiące się społecznym strachem. im więcej histerycznych lewackich głosów przerażenia, tym dumniej wypięta pierś &#34;obrońcy białej Polski&#34;.&#xA;&#xA;we wspomnianych latach 90-tych naziole zniknęli z ulic polskich miast, bo wyszliśmy im naprzeciw i po prostu napierdalaliśmy się z nimi. z faszyzmem bowiem się nie dyskutuje -- faszyzm eliminuje się jego własną bronią, bowiem ta tępa tłuszcza rozumie wyłącznie język siły. oto sposób na likwidację faszystów z przestrzeni publicznej, z naszych miast i miasteczek!&#xA;&#xA;tak więc, lamentujący internetowi klikacze, zostawcie kompy i smartfony i wyjdźcie na ulice! stańcie naprzeciw tym skurwielom i wykrzyczcie w ich gęby: NO PASARAN! NIE PRZEJDĄ!&#xA;uczestniczcie w demonstracjach w waszych miastach, lub sami je organizujecie! niech ta ksenofobixzna i rasistowska banda widzi i wie, że istnieje realny, społeczny OPÓR, że nie ma miejsca na faszyzm na naszych ulicach!&#xA;nie każdy/-a musí działać pod szyldem antify, nie wszyscy mogą i chcą w ten sposób walczyć. ale każdy/-a może czynnie sprzeciwić się na manifestacjach, w rozmowach z rodziną, bliskimi i sąsiadami, odkłamywać ohydną antyimigrancką manipulację, podawać prawdziwe dane i statystyki, odważnie reagować na każdą formę rasizmu i niesprawiedliwości -- w realu, w życiu codziennym!&#xA;&#xA;faszyzm nade wszystko tuczy się społeczną biernością i społecznym strachem -- razem możemy pokonać i strach i faszyzm!&#xA;&#xA;działaj zamiast płakać!&#xA;NO BORDERS! NO NATIONS! &#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="no-pasarán">:: ¡NO PASARÁN!</h2>

<iframe style="border: 0; width: 100%; height: 42px;" src="https://bandcamp.com/EmbeddedPlayer/album=2735275404/size=small/bgcol=333333/linkcol=ffffff/track=3173984248/transparent=true/">&lt;a href=&#34;https://nnnw.bandcamp.com/album/b-g-honor-ojczyzna-faszyzm&#34;&gt;Bóg honor ojczyzna. Faszyzm. by APATIA&lt;/a&gt;</iframe>

<p>cała chlewnia polityczna w PL, ramię w ramię, uskutecznia goebbelsowski show antyimigracyjny. od Tuska, przez całą tą żałosną koalicję, przez PiS, po nazioli z Konfy i spoza niej — wszyscy przykładają rękę do tego pieprzonego teatru kłamstwa, manipulacji, nienawiści i ksenofobii.
co bardziej “dociekliwi eksperci” będą ten ogrom faszystowskiej propagandy niuansować, stopniować, łagodzić i wpychać na chama w “ramy dyskursu”.
nic to jednak nie da.</p>

<p>znajdujemy się w przededniu fali antyimigranckich demonstracji w całej Polsce, organizowanych przez nacjonalistyczno-faszysyowskie tałatajstwo. tutaj nie ma miejsca na dyskusje, debaty, ujęcia polityczne i inne pierdololo; ta belkotliwa mielonka  zapycha wszelkie Onety, TVNy, TVP, Polityki i inne mainstream-media.
znajdujemy się w miejscu, gdzie — jak w latach 90-tych XX wieku — należy masowo wyjść na ulice i fizycznie zatrzymać ten faszystowski pochód głupoty i nienawiści. raz na zawsze wypchnąć z przestrzeni publicznej ideologie pogardy dla drugiego człowieka i rasistowski bełkot!</p>

<p> większość lewactwa odprawia masowe gorzkie żale i lamenty. gdzie? oczywiście w internecie!
walczący myszką, scrollem i emotkami “aktywiści” wszelkiego autoramentu, miast się organizować, płaczą, biadolą i umierają ze strachu przed faszystiwską nawałnicą. jedni piszą, że lepiej już się zabić, bo naziści zalewają cały kraj, inni straszą się obozami koncentracyjnymi — bojaźń, drżenie i histeria!
lewactwo kocha się bać, uwielbia kolektywnie straszyć się nawzajem, mnożyć paraliżujący strach przed faszystowskim potworem..</p>

<p>rzygać się chce, gdy widzi się te obłędne łkania histeryków i histeryczek.
środowiska lewackie koncertowo ulegają presji i propagandzie bąkiewiczów, braunów, kibolstwa i innych faszystowskich ŝcierwojadów.
jak to bywa w faszyzmie, należy za wszelką cenę propagandowo (przede wszystkim internetowo i medialnie) wyolbrzmić swój kult siły, aby stworzyć mrożące wrażenie masowości i wszechogarniającego “frontu obrony narodu przed zalewem obcych”.
w rzeczywistości są to grupy karmiące się społecznym strachem. im więcej histerycznych lewackich głosów przerażenia, tym dumniej wypięta pierś “obrońcy białej Polski”.</p>

<p>we wspomnianych latach 90-tych naziole zniknęli z ulic polskich miast, bo wyszliśmy im naprzeciw i po prostu napierdalaliśmy się z nimi. z faszyzmem bowiem się nie dyskutuje — faszyzm eliminuje się jego własną bronią, bowiem ta tępa tłuszcza rozumie wyłącznie język siły. oto sposób na likwidację faszystów z przestrzeni publicznej, z naszych miast i miasteczek!</p>

<p>tak więc, lamentujący internetowi klikacze, zostawcie kompy i smartfony i wyjdźcie na ulice! stańcie naprzeciw tym skurwielom i wykrzyczcie w ich gęby: NO PASARAN! NIE PRZEJDĄ!
uczestniczcie w demonstracjach w waszych miastach, lub sami je organizujecie! niech ta ksenofobixzna i rasistowska banda widzi i wie, że istnieje realny, społeczny OPÓR, że nie ma miejsca na faszyzm na naszych ulicach!
nie każdy/-a musí działać pod szyldem antify, nie wszyscy mogą i chcą w ten sposób walczyć. ale każdy/-a może czynnie sprzeciwić się na manifestacjach, w rozmowach z rodziną, bliskimi i sąsiadami, odkłamywać ohydną antyimigrancką manipulację, podawać prawdziwe dane i statystyki, odważnie reagować na każdą formę rasizmu i niesprawiedliwości — w realu, w życiu codziennym!</p>

<p>faszyzm nade wszystko tuczy się społeczną biernością i społecznym strachem — razem możemy pokonać i strach i faszyzm!</p>

<p>działaj zamiast płakać!
NO BORDERS! NO NATIONS!</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/no-pasaran</guid>
      <pubDate>Fri, 18 Jul 2025 15:00:24 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: uwolnij swój komputer i smartfon</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/uwolnij-swoj-komputer-i-smartfon</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: uwolnij swój komputer i smartfon&#xA;&#xA;Słów kilka o tym, jak poczuć się bezpieczniej w sieci i olać dyktat big techów&#xA;&#xA;  tekst mojego autorstwa, pierwotnie ukazał się w wersji papierowej w najnowszym numerze anarcho-punkowego zina Chaos w Mojej Głowie (#31, lato 2025)&#xA;&#xA;Bezpieczeństwo i wolność w sieci to tematy intensywnie eksploatowane od dłuższego czasu. Są rozległe, wielowątkowe i w zdigitalizowanym świecie, dotykające coraz więcej obszarów prywatnego życia.&#xA;&#xA;Ja chciałbym się skupić na naprawdę elementarnych kwestiach bezpieczeństwa i wolności w sieci, również w kontekście aktywności anarchistycznej. Tematyka jest bardzo rozległa, dlatego też ów tekst będzie wyłącznie małym przewodnikiem po tym, co można zmienić na własną rękę i na miarę własnych możliwości w swoich urządzeniach połączonych z internetem.&#xA;&#xA;Dodam, że &#34;do worka z bezpieczeństwem&#34; wrzuciłem również temat porzucenia antisocial-mediów na rzecz wolnych i zdecentralizowanych rozwiązań funkcjonujących poza kontrolą big techów, rozwiązań, gdzie mamy kontrolę nad danymi i informacją, która nie jest towarem na sprzedaż.&#xA;&#xA;Nie będę tracił Waszego cennego czasu na &#34;porady&#34; w stylu: jak zabezpieczyć WhatsAppa, jak zadbać o swojego Windowsa, etc. Jeżeli mamy poważnie potraktować temat zabezpieczenia siebie i swojego sprzętu w necie, musimy podjąć konkretne kroki i zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia. Nie ma innej drogi. Warto jednak podkreślić, że zmiana w tej materii zaprocentuje i sami:e przekonacie się, że warto poświęcić trochę czasu, aby w maksymalny sposób odseparować się od oceanu gówna i śmiecia z internetu.&#xA;&#xA;Jeszcze jedno — zaproponowane poniżej rozwiązania NIE zapewnią wam stuprocentowego bezpieczeństwa. W warunkach, nazwijmy je domowymi, zabezpieczenie na 100% nie istnieje i warto o tym pamiętać. Tutaj zapoznasz się ze swoistym BHP w necie i w kręgu wolnego — od wolności — oprogramowania.&#xA;!--more--&#xA;Big tech czuwa...&#xA;&#xA;Niemal wszystkie urządzenia elektroniczne, jakich używamy, są produktami wielkich technologicznych korporacji. Powstają one w kooperacji z owymi molochami, w zakątkach świata, w których maksymalnie eksploatuje się siłę roboczą i nie przestrzega się żadnych praw pracy. To wiemy wszyscy. Otrzymujemy w efekcie laptop, telefon, komputer osobisty, tablet — wraz z oprogramowaniem, które ma nam umożliwić łatwe użytkowanie urządzenia. I tutaj zaczynają się schody...&#xA;&#xA;Oto bowiem big techy oraz inni komercyjni dostawcy software&#39;u / usług, są gotowi zrobić wszystko, abyśmy nie tylko używali ich produktów, ale także nie korzystali z produktów konkurencji czy — o zgrozo! - nie wybrali wolnego oprogramowania będącego poza ich kontrolą.&#xA;&#xA;Nie będę się w tym miejscu rozpisywał na w/w temat, bo z pewnością macie świadomość, że Microsoft, Apple, Google, Meta, Amazon i stada innych korporacji jadą na priorytecie maksymalizacji zysków, minimalizacji kosztów i kontroli nad danymi, jakie otrzymują od użytkowników ich urządzeń i usług.&#xA;&#xA;Powszechnie wiadomo, że znikoma ilość osób czyta zasady korzystania z oprogramowania, czy z danej usługi internetowej (Facebook, X, Google Maps, Windows, Office etc.) - klik, i wszelkie regulaminy zaakceptowane! Szkopuł w tym, że kliknięciem tym udzielamy zazwyczaj wiele zgód na szeroką ingerencję w nasze dane, a co za tym idzie — w nasze życie.&#xA;&#xA;Większość korporacyjnych producentów oprogramowania korzysta z zamkniętego kodu źródłowego; ani Ty, ani nikt poza programistami z owych korporacji, nie ma wglądu do tego kodu oraz nie ma możliwości żadnej zmiany w kodzie (np. zmiany powodującej lepszą funkcjonalność danej aplikacji / systemu). Jesteś skazany na to, co big tech ci oferuje i od jego widzimisię oraz od jego polityki zależą ewentualne zmiany.&#xA;&#xA;... a my mamy w dupie big techy!&#xA;&#xA;Nam, rzecz jasna, chodzi o to, aby korzystać z oprogramowania i usług tak, aby mieć wpływ na to, co dzieje się w obrębie naszego komputera, aplikacji, smartfona. Nam chodzi o to, aby mieć wolność wyboru i wpływ na to, czego używamy. Nam wreszcie chodzi o to, żeby korzystać z wolnego oprogramowania i robić to bezpiecznie.&#xA;&#xA;Pamiętajcie, że niniejszym tekst zawiera zaledwie niektóre wybrane propozycje zmian, jakie są w zasięgu każdego/-ej z was. To nie żadne pełne kompendium, ani tekst techniczny.&#xA;&#xA;Pomijam tutaj większość szczegółów działania wymienionych i proponowanych rozwiązań, bo mam świadomość, że nie musicie interesować się technikaliami...&#xA;&#xA;Jeżeli naprawdę chcecie poważnie potraktować kwestie bezpieczeństwa i prywatności, koniecznymi są: samoedukacja, czytanie, poznawanie danego zagadnienia na własną rękę. Szybko zorientujecie się, że nie jest to jakoś super skomplikowane, a w dodatku daje sporo radochy z nowo przyswojonej wiedzy. Piszę to jako samouk, który 23 lata temu był totalnie zielony w te klocki, ale pokochał Linuxa (a potem system operacyjny FreeBSD) i od tamtej pory już nigdy nie wrócił do Windowsa i innych toksycznych rozwiązań...&#xA;&#xA;À propos — wymieniłem już parokrotnie dwa pojęcia: prywatność i bezpieczeństwo. Nie będę ich w owym tekście szczegółowo analizował, bo to temat-rzeka. Zaznaczam jedynie, że nie są to pojęcia tożsame, choć bardzo często potocznie tak się je traktuje.&#xA;&#xA;Zadaniem tego artykułu jest zachęcenie was do zmiany nawyków w korzystaniu z komputera / smartfona, po to, aby odrzucić korporacyjne produkty i usługi, na rzecz wolnego i otwartoźródłowego oprogramowania.&#xA;&#xA;Czasem oczy krwawią z bezsilności, gdy widzi się w internecie, że środowiska, grupy anarchistyczne i poszczególne jednostki są po uszy zanurzone w komercyjnych korpomediach. Profile na X, Facebooku, Threadsach, Instagramie, korzystanie z Messengera, WhatsAppa, Telegrama... Groza...&#xA;&#xA;O ile można w pewnym stopniu zrozumieć argument o wyjściu na zewnątrz z ideami i działaniami anarchistycznymi (tworząc profile informacyjne na platformach big techowych) i w &#34;jaskini lwa&#34; uskuteczniać propagandę, o tyle nijak nie sposób zrozumieć, DLACZEGO aktywiści/-tki w prywatnych interakcjach w internecie używają tak do bólu systemowych i kapitalistycznych produktów i usług.&#xA;&#xA;Mam nadzieję, że w tym tekście osoby chcące zerwać smycz big techów, znajdą rozwiązania dla siebie!&#xA;&#xA;Jeszcze garść wyjaśnień...&#xA;&#xA;prezentuję tutaj swoje autorskie sugestie i absolutnie nie wyczerpują one tematu w poszczególnych zagadnieniach (dystrybucja Linuxa, komunikator, rodzaje wtyczek do Firefoxa, itd.) - czytajcie, szperajcie w internecie, pytajcie znajomych! Nic tak nie rozwija, jak ciekawość nowego;&#xA;&#xA;aby ułatwić przedstawianie konkretnych rozwiązań, będę używał dwóch symboli w tym tekście... 🔎 (lupa) będzie sugerować wam wpisanie danej frazy w wyszukiwarkę, aby zagłębić dany temat, a pod 🔗 (symbolem linku) zasugeruję wam odwiedzenie konkretnej strony;&#xA;&#xA;zachęcam ogólnie do szukania wszelkich informacji nt. zawartych w tekście rozwiązań w internecie. Jest tego mnóstwo i samodzielne dotarcie do tego, jak co działa, naprawdę nie jest wielkim problemem.&#xA;&#xA;Zmiana systemu operacyjnego&#xA;&#xA;Olbrzymia większość ludzi kupuje komputery stacjonarne, czy laptopy z wgranym już Windowsem i jest to niejako oczywista oczywistość. To jedno z elementarnych przyzwyczajeń, na tyle ugruntowane w świadomości zbiorowej, że nie budzi wątpliwości, czy aby korzystanie z produktów jednego z technologicznych gigantów, to dobry pomysł.&#xA;&#xA;Otóż jest to bardzo zły pomysł i z punktu widzenia bezpieczeństwa i ochrony naszej prywatności, optymalnym wyjściem jest zmiana dotychczasowych nawyków.&#xA;&#xA;Jeżeli korzystasz z Windowsa, a poważnie myślisz o bezpieczeństwie swoich danych, pora pożegnać się z tą kulą-szpiegulą. Zabezpieczanie Windy przypomina łatanie durszlaka, więc czas najwyższy skasować to paskudztwo ze swojego kompa!&#xA;&#xA;Co jest alternatywą? Oczywiście Linux!&#xA;&#xA;Wiele osób zrobi teraz przerażone oczy, bo — wiadomo — &#34;Linux jest dla hakerów, jest trudny, jest skomplikowany&#34;, itd. itp... Otóż muszę was rozczarować — to wszystko jest nieprawdą.&#xA;&#xA;Linux od wielu, wielu lat jest środowiskiem perfekcyjnym do użytku domowego, bajecznie prostym w instalacji i obsłudze i próg wejścia w ten system operacyjny jest obecnie na bardzo niskim poziomie!&#xA;&#xA;System tak naprawdę nazywa się GNU/Linux. Linux, to — w dużym skrócie — tylko jądro systemu (stworzone niegdyś przez Linusa Torvaldsa i rozwijane do dziś przez grupę deweloperów), natomiast GNU jest projektem powstałym w latach 80. XX wieku (inicjator: Richard Stallman), którego celem miało być stworzenie kompletnego systemu operacyjnego na podstawie wolnego oprogramowania. Połączenie tych obu elementów daje nam to, co potocznie nazywamy Linuxem i tej formy będę się trzymał w tym tekście.&#xA;&#xA;🔎 GNU/Linux 🔎 Linus Torvalds&#xA;&#xA;Nie istnieje jeden Linux. Jest wiele jego wersji zwanych dystrybucjami, przez co wybór określonej dystrybucji Linuxa dla nas może przyprawić o zawrót głowy. Mamy dystrybucje dla zaawansowanych użytkowników, skonkretyzowane pod pracę z dźwiękiem, edukacyjne, nastawione na wyższy poziom bezpieczeństwa, służące do hakowania lub — najbardziej nas interesujące — dla przeciętnego, początkującego użytkownika.&#xA;&#xA;Linux to wolność. System oraz aplikacje wraz z nim dostarczane mają otwarty kod źródłowy, co oznacza, że każdy/-a kto potrafi, może zmieniać i modyfikować system/apki, pod warunkiem że pozostawi kod otwarty po swoich zmianach, tak aby inni później również mogli go zmieniać. Jeżeli masz wiedzę, możesz sobie stworzyć własnego Linuxa! Jądro (kernel) systemu oraz cały ekosystem są rozwijane przez społeczności wolontariuszy, fundacje, kolektywy informatyków i osoby indywidualne. Dzięki odpowiedniej koordynacji i zasadom rozwoju Linux jest bezpiecznym, świetnie działającym systemem operacyjnym.&#xA;&#xA;🔎 otwartoźródłowe oprogramowanie 🔎 Distro Watch 🔎 free software&#xA;&#xA;Jak bezboleśnie i bezpiecznie zainstalować na swoim kompie Linuxa? To naprawdę bardzo proste! Jeżeli znasz kogoś, kto ma już Linuxa, osoba taka bez problemu pokaże ci, lub pomoże zainstalować system. Jeżeli nie znasz kogoś takiego, możesz poprosić o pomoc np. kogoś z tzw. hackerspace&#39;ów — miejsc w kilku dużych polskich miastach, gdzie maniacy komputerów i technologii na pewno Ci pomogą!&#xA;&#xA;🔗 lista polskich hackerspace&#39;ów&#xA;&#xA;Jednak najlepszą metodą jest obejrzenie na YouTube&#39;ie kilku tutoriali, których jest tam naprawdę mnóstwo i pokazują one naprawdę krok po kroku, co zrobić, co kliknąć, co wpisać, aby po paru(nastu) minutach cieszyć się własnym Linuxem!&#xA;&#xA;Jak napisałem wcześniej, istnieje mnóstwo dystrybucji Linuxa, ale my skupimy się na, moim zdaniem, najlepszym dla początkującego użytkownika, który wcześniej nie miał do czynienia z tym systemem. Tą dystrybucją jest:&#xA;&#xA;🔗 Linux Mint &#xA;&#xA;Mint jest świetnym, stabilnym i gotowym do pracy zaraz po instalacji systemem, dzięki któremu bezboleśnie i łatwo poznasz i oswoisz się z Linuxem. To bajecznie prosty w użytkowaniu, ale i profesjonalny system operacyjny. Najlepsze w Linuxie jest to, że po instalacji masz do dyspozycji od razu dziesiątki aplikacji biurowych, audio, video, komunikatory internetowe, narzędzia do archiwizacji, czytania i tworzenia dokumentów i szereg innych, przydatnych apek. Niektóre będziesz już znać, z innymi się zapoznasz.&#xA;&#xA;Interfejs Linux Minta jest przyjazny i prosty w obsłudze. Większość czynności wykonasz intuicyjnie w graficznych konfiguratorach. Sama instalacja systemu zajmie ci od kilku do kilkunastu minut.&#xA;&#xA;Co musisz zrobić przed instalacją?&#xA;&#xA;zrób kopie wszystkich ważnych dla ciebie danych z Windowsa — na dysk zewnętrzny lub do chmury / na pendrive;&#xA;&#xA;przygotuj pusty pendrive, który ma co najmniej kilka gigabajtów wolnej przestrzeni&#xA;&#xA;odwiedź stronę Linux Minta — przeczytaj uważnie wymagania sprzętowe, przejrzyj poradnik instalacyjny, zapoznaj się z możliwościami systemu;&#xA;&#xA;z sekcji Download na stronie pobierz system (plik ISO) - osobiście rekomenduję wersję LMDE, bazującą na innym bardzo znanym Linuxie — Debianie;&#xA;&#xA;utwórz USB live, czyli pendrive z systemem - 🔎 Rufus tworzenie USB pendrive&#xA;&#xA;obejrzyj na YouTube&#39;ie kilka przewodników 🔎 jak zainstalować Linux Mint 22.1 (to najnowsza wersja systemu) i... jedziesz z instalacją!&#xA;&#xA;jeżeli nie czujesz się pewny/-a, poproś o pomoc kogoś, kto już ma Linuxa — dasz radę!&#xA;&#xA;🔎 Linux Mint rzeczy które warto zrobić po instalacji 🔎 Linux Mint software center&#xA;&#xA;Po pierwszym uruchomieniu swojego nowego Minta, przekonasz się, z jak wszechstronnym i przyjaznym systemem masz do czynienia! Linux to potężne narzędzie i szybko się o tym przekonasz. Pamiętaj, aby się nie zniechęcać, jeżeli czegoś od razu nie załapiesz. To normalne, że nowy system operacyjny wymaga trochę wysiłku i czasu, aby go poznać. Czytaj, pytaj, oglądaj tutoriale! Społeczność linuxowa chętnie ci pomoże rozwiązać każdy problem.&#xA;&#xA;Linux, w odróżnieniu od Windowsa, daje ci pełną kontrolę nad tym, co znajduje się w twoim systemie, jak on działa — to wszystko zależy od ciebie jako użytkownika. Jest systemem bezpiecznym, przyjaznym i... ładnym! Pod Linuxa tworzone są dziesiątki środowisk graficznych, dzięki którym twój system może wyglądać tak, jak sobie tylko zamarzysz — przy ogromnie możliwości Linuxa, szybko przekonasz się, że Windows jest niezbyt urodziwą zabawką.&#xA;&#xA;Poniżej garść sugestii, o czym poczytać po instalacji systemu:&#xA;&#xA;🔎 system plików Linuxa 🔎 Linux i wirusy 🔎 Linux środowiska graficzne 🔎 system pakietów Linux Mint 🔎 terminal Linuxa&#xA;&#xA;Co dalej?&#xA;&#xA;OK, mamy już nowy system operacyjny... Czas, by zacząć z niego aktywnie korzystać i powoli go poznawać &#34;w praniu&#34;. Zajmie to trochę czasu, ale dzięki temu, że Linux Mint jest przyjazny dla początkujących, migiem można oswoić się z jego możliwościami i specyfiką — dzięki temu poznajesz Linuxa samego w sobie, więc jeżeli zechcesz w przyszłości zmienić dystrybucję Linuxa na inną, ta wiedza okaże się bezcenna i z łatwością wszystko ogarniesz.&#xA;&#xA;Mint ma już &#34;fabrycznie&#34; zainstalowane aplikacje, o czym już wiesz. Posiada także Software Center, gdzie znajdziesz tysiące innych aplikacji, których możesz swobodnie używać. My przyjrzymy się tym najbardziej istotnym z punktu widzenia bezpieczeństwa używania, również w kontekście świadomego odchodzenia od korpo-aplikacji i uwolnienia się od tego syfu.&#xA;&#xA;Przeglądarka&#xA;&#xA;Zapewne używasz Chrome&#39;a, prawda? A może Opery, Brave&#39;a, czy Vivaldiego? Problem w tym, że te przeglądarki, to... również Chrome, a konkretniej, działają one na silniku Chrome.&#xA;&#xA;Ta przeglądarka od Google&#39;a praktycznie całkowicie zdominowała rynek i jest najczęściej używaną. Dlaczego? Bynajmniej nie dlatego, że to świadomy wybór użytkowników (choć pewnie w jakimś procencie i takie wybory mają miejsce), ale dlatego, że jest nachalnie wciskana nie tylko w Androida, ale i na desktopy. Jej masowość nie wynika z tego, że jest bezpieczna, ale z tego, że jest korpo-produktem zintegrowanym z innymi usługami od Google&#39;a.&#xA;&#xA;Chrome realizuje politykę Google&#39;a, szpiegując aktywność ludzi w sieci, w powiązaniu z biznesowym planem zarabiania na naszych klikach, analizie odwiedzanych stron, na profilowaniu komercyjnych ofert. Twórcy Chrome permanentnie szukają sposobów na to, by wyssać maksymalną ilość danych i metadanych od nas. Chrome, to gówno, podobnie jak wszystkie inne przeglądarki na silniku Chrome.&#xA;&#xA;Alternatyw nie mamy zbyt wiele. Ja polecam Firefoxa oraz Librewolfa. Firefox od Mozilli nie jest idealną przeglądarką, ale jako jedyna obecnie na rynku trzyma fason i przy odrobinie konfiguracji może być relatywnie bezpieczną maszynką do przeglądania sieci.&#xA;&#xA;&#34;Gołego&#34; Firefoxa (świeżo po instalacji / przy pierwszym uruchomieniu) należy nieco &#34;uzbroić&#34;, aby spełniał nasze oczekiwania. Przede wszystkim wchodzimy w ustawienia:&#xA;&#xA;ustawiamy poziom ochrony na ścisły;&#xA;&#xA;włączamy opcję czyszczenia plików cookie i historii przeglądania przy zamykaniu Firefoxa.&#xA;&#xA;Oczywiście nie obędzie się bez kilku dodatków (add-ons). Zachęcam do zapoznania się z tym jak działają poszczególne wtyczki, aby zrozumieć, do czego one nam służą.&#xA;&#xA;uBlock Origin — blokada reklam;&#xA;&#xA;NoScript — blokada niepożądanych skryptów / ramek JavaScript, pojawiających się na stronach i obniżających bezpieczeństwo;&#xA;&#xA;KeePassXC — wtyczka do menadżera haseł (o którym później).&#xA;&#xA;🔎 Firefox dodatki bezpieczeństwa 🔎 Firefox edytor ustawień about:config 🔎 przeglądarka Tor&#xA;&#xA;Pamiętajcie, że potężna ilość opcji Firefoxa kryje się w edytorze ustawień, który otwiera się, gdy w polu adresu wpiszemy about:config.&#xA;&#xA;Inną przeglądarką bardzo mocno stawiającą na bezpieczeństwo jest fork Firefoxa o nazwie Librewolf. Społeczność tworząca Librewolfa ulepiła naprawdę bezpieczną bestię! Wystarczy poczytać na stronie projektu i przejrzeć ustawienia Librewolfa, aby przekonać się, że ta przeglądarka śmiertelnie poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa!&#xA;&#xA;🔗 Librewolf &#xA;&#xA;VPN&#xA;&#xA;Virtual Private Network to tunel, przez który odbywa się ruch sieciowy z i do twojego urządzenia, w ramach którego można m.in. szyfrować połączenia lub ukrywać swoje IP.&#xA;&#xA;Istnieje wiele usług VPN, zarówno darmowych jak i płatnych. Zapoznaj się z przykładowymi ponizszymi usługami VPN:&#xA;&#xA;🔎 Mullvad 🔎 RiseupVPN 🔎 Windscribe 🔎 ProtonVPN&#xA;&#xA;Hasła&#xA;&#xA;Hasła to kolejny newralgiczny temat. Olbrzymia ilość ludzi posiada 1-2 hasła &#34;do wszystkiego&#34; i chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że jest to absurdalnie niebezpieczne.&#xA;&#xA;W obecnych czasach, gdy logujemy się na dziesiątki, a nawet setki stron, sklepów, forów, czy aplikacji, mocne i trudne do złamania hasła, to absolutna podstawa podstaw. Optymalnym, wygodnym i niezawodnym sposobem na bezpieczne i pancerne hasła jest menedżer haseł.&#xA;&#xA;Menedżer haseł generuje i przechowuje wszystkie nasze hasła, a my musimy pamiętać wyłącznie to jedno hasło — do samego menedżera. Ja polecam menedżer KeePassXC. Dzięki niemu możemy generować 20-30 znakowe (lub nawet dłuższe) hasła ze znakami specjalnymi, które są kuuuuurewsko trudne do złamania i chronią naszą pocztę, strony, profile.&#xA;&#xA;Dzięki wtyczce możemy z łatwością operować naszymi hasłami w Firefoxie. Ważne, abyśmy plik bazy z najważniejszymi dla nas hasłami przechowywali w bezpiecznym miejscu (pendrive, dysk zewnętrzny). Istnieje również możliwość synchronizacji haseł pomiędzy wieloma urządzeniami.&#xA;&#xA;🔗 KeePassXC &#xA;&#xA;Poczta&#xA;&#xA;Nie odkryję chyba Ameryki, jeżeli powiem, że konta mailowe w takich miejscach jak Onet, Interia, Gmail, WP i im podobne, to — łagodnie mówiąc — niezbyt dobry pomysł. To dobre miejsca, aby adresy tam założone wykorzystywać do logowania się na jakiś mało istotne strony, sklepy etc. Ja nazywam to mailowymi adresami pastewnymi.&#xA;&#xA;Oczywiście najlepiej mieć własny serwer poczty email, dobrze skonfigurowany, dobrze zabezpieczony, z antyspamowym mechanizmem, ale to rozwiązanie leży poza możliwościami przeciętnego użytkownika sieci, bez wiedzy informatycznej.&#xA;&#xA;Dobrym wyjściem jest założenie sobie konta pocztowego na **Riseup — tym bardziej że Riseup jest aktywistycznym kolektywem poza mainstreamem. Uzyskać adres email na riseup.net można poprzez wysłanie zapytania z wyjaśnieniem, dlaczego chce się mieć adres na ich serwerze + opisać w paru słowach siebie i swoją działalność (np. anarchistyczną, ekologiczną, feministyczną etc.). Można też otrzymać kod rekomendacyjny od kogoś, kto już posiada email na riseup.net.&#xA;&#xA;Inne opcje to np. poczta na ProtonMailu albo Tutanocie. Są to usługi bezpłatnej i płatnej, szyfrowanej poczty, wraz z takimi dodatkami jak kalendarz, chmura, czy menedżer haseł. Podobnych znajdziecie jeszcze w necie trochę. Zachęcam do czytania, co dany usługodawca oferuje za free, a co za opłatą.&#xA;&#xA;🔎 ProtonMail 🔎 Tutanota&#xA;&#xA;Klient poczty e-mail&#xA;&#xA;Bez względu na to, jaki macie adres e-mail, najbardziej bezpieczną formą korzystania z poczty elektronicznej jest klient poczty, dedykowana aplikacja. Warto z niej korzystać, bo to o niebo bezpieczniejsze, niż logowanie się do naszej skrzynki z poziomu przeglądarki.&#xA;&#xA;Najbardziej znanym niezawodnym i godnym zaufania klientem poczty jest Thunderbird. Jest on domyślnie zainstalowany niemal na każdej dystrybucji Linuxa. Thunderbird ma mnóstwo funkcji ułatwiających korzystanie z maili, jest wygodny i bezpieczny. Obsługuje wiele kont pocztowych, grupy dyskusyjne, posiada bardzo proste narzędzie do generowania kluczy PGP i szyfrowania poczty.&#xA;&#xA;Odpowiednikiem Thunderbirda na Androida jest aplikacja K9 Mail.&#xA;&#xA;🔎 Thunderbird 🔎 K9 Mail&#xA;&#xA;Szyfruj swoją pocztę e-mail!&#xA;&#xA;Zaszyfrowany e-mail to zabezpieczona treść. Proste, jak budowa cepa. Aktywistom/-tkom chyba nie trzeba tłumaczyć, jakie znaczenie ma poufność przesłanych informacji. Szyfrowanie poczty nie jest trudne. Jak to działa?&#xA;&#xA;W największym skrócie, w ustawieniach Thunderbirda znajdujemy opcje szyfrowania poczty. Poprzez konfigurator generujemy parę kluczy szyfrujących: prywatny i publiczny. Pierwszy trzymamy w bezpiecznym miejscu i nikomu nie udostępniamy. Drugi, przeciwnie — wysyłamy znajomym, dodajemy jako załącznik do maili, zachęcając innych do szyfrowania wiadomości. Jeżeli ktoś wyśle ci swój klucz publiczny i dodasz ten klucz do bazy kluczy w Thunderbirdzie i ta osoba zrobi to samo z twoim kluczem publicznym u siebie, wtedy wasza korespondencja będzie zaszyfrowana.&#xA;&#xA;🔎 szyfrowanie poczty PGP 🔎 Thunderbird szyfrowanie poczty tutorial&#xA;&#xA;Komunikatory&#xA;&#xA;Komunikatory są chyba najczęściej używanymi przez nas aplikacjami, zarówno na smartfonach jak i na komputerach. Wszystkie &#34;flagowe&#34; - w kontekście polityki prywatności i bezpieczeństwa konwersacji — możemy o kant dupy potłuc. Jedne mniej, inne bardziej, dają dostęp do naszych urządzeń, szpiegują, nie zapewniają bezpieczeństwa przesłanych informacji.&#xA;&#xA;Poniżej opiszę alternatywy dla takich potworków jak Facebook Messenger, WhatsApp, Telegram...&#xA;&#xA;XMPP&#xA;&#xA;XMPP (zwany niegdyś Jabberem i implementowany w takich nieistniejących już rozwiązaniach jak Tlen, Gtalk, czy prekursor dzisiejszego Facebook Messengera) jest otwartym protokołem służącym do szyfrowanej komunikacji indywidualnej, jak i do tworzenia konferencji grupowych. XMPP umożliwia także rozmowy audio/wideo.&#xA;&#xA;Aby korzystać z XMPP, musimy stworzyć sobie konto na jakimś serwerze XMPP oraz zainstalować klienta tego protokołu. Przy rejestracji konta nie podajemy żadnych swoich prywatnych, czy newralgicznych danych. Identyfikator XMPP wygląda dokładnie tak samo jak adres e-mail:&#xA;&#xA;nazwaużytkownika@serwer.xmpp&#xA;&#xA;Listy serwerów XMPP są dostępne w internecie (np. movim.eu lub disroot.org). Poza tym każdy/-a może uruchomić swój własny serwer XMPP, jeżeli wie jak to zrobić.&#xA;&#xA;XMPP to doskonałe rozwiązanie do komunikacji ze znajomymi i najbliższymi, zastępuje Messengera czy WhatsAppa bez najmniejszych problemów!&#xA;&#xA;Aplikacje obsługujące protokół XMPP na komputery, to m. in. Gajim i Dino, na Androidzie - Conversations i Monocles Chat, a na iOSie - Monal.&#xA;&#xA;🔎 XMPP szyfrowanie OMEMO 🔎 XMPP clients&#xA;&#xA;🔗 XMPP strona projektu 🔗 lista serwerów XMPP &#xA;&#xA;Matrix&#xA;&#xA;Matrix, to kolejny wolny i otwartoźródłowy protokół komunikacji zapewniający szyfrowane czaty, rozmowy grupowe (również audio i wideo) i tworzenie tzw. przestrzeni, czyli zintegrowanych miejsc, gdzie grupa ludzi integruje się wokół jednego bądź wielu pokoi tematycznych. Dzięki temu Matrix jest doskonałym rozwiązaniem dla grup i kolektywów, które mogą gromadzić się wokół tematycznych pokoi i przejrzyście zarządzać treściami. Pokoje mogą być szyfrowane, bądź nie. Wszystkie konwersacje 1:1 są domyślnie zaszyfrowane. Możliwe jest tworzenie w pokojach konferencji wideo.&#xA;&#xA;Dzięki zdecentralizowanej strukturze, można sobie uruchomić swój własny serwer Matrixa. Serwery współpracują że sobą bez żadnych problemów. Identyfikator Matrixa wygląda tak:&#xA;&#xA;@nazwaużytkownika:serwer.org&#xA;&#xA;Z Matrixa można korzystać poprzez aplikacje na komputery, przez przeglądarkę i na telefonie. Aplikacjami obsługującymi protokół matrix są m. in.: Element, Element X, SchildiChat, FluffyChat, Cinny...&#xA;&#xA;🔗 strona domowa Natrixa &#xA;&#xA;🔎 Element matrix client 🔎 SchildiChat matrix client&#xA;&#xA;Delta Chat&#xA;&#xA;Delta Chat to świetny pomysł na komunikator i zdecentralizowaną, szyfrowaną komunikację poprzez... e-mail! Delta Chat wykorzystuje bowiem szyfrowane połączenia w ramach protokołu pocztowego - po prostu każda wiadomość to e-mail, dzięki czemu z Delty możemy wysłać wiadomość do każdego/-ej, jeżeli tylko znamy jego/jej adres email, a z innymi użytkownikami Delta Chat rozmawiamy jak przez normalny komunikator. Delta posiada opcje rozmów grupowych i głosowych.&#xA;&#xA;Delta Chat posiada aplikacje na desktop i na Androida. Przy rejestracji - podobnie jak w przypadku wszystkich powyższych komunikatorów - nie musimy podawać żadnych swoich danych.&#xA;&#xA;🔗 [strona domowa Delta Chat + informacje jak założyć konto na dedykowanych serwerach chatmail] (https://delta.chat/pl/) &#xA;&#xA;Tox&#xA;&#xA;Tox, to bardzo mało znany, aczkolwiek świetnie działający, skoncentrowany na prywatności protokół służący do chatów indywidualnych i grupowych (również audio) oraz do przesyłania plików. Tox nie pyta o żadne twoje dane i szyfruje całość komunikacji.&#xA;&#xA;🔗 strona projektu Tox 🔗 aplikacje obslugujące protokół Tox&#xA;&#xA;Fediverse wita - olej korporacyjne antisocial media!&#xA;&#xA;W obecnych zjebanych czasach wydaje się, że wszystkie społecznościowe sieci są &#34;anti-social&#34;... i coś w tym jest. Dyktat hejtu, konfrontacji, polaryzacji, algorytmów, wtórnego analfabetyzmu, debilizmu i prostactwa, to chleb powszedni na X, Facebooku, Instagramie, Threadsach, Blueskyu, YouTube&#39;ie...&#xA;&#xA;Wielkie molochy i ich wielkie portale. Narzędzia uzależnienia ludzi od toksycznych, głupawych treści, miejsca, gdzie leje się syf i gnojówka. Doszliśmy do momentu, w którym nawet najbardziej bezrefleksyjnie nastawione osoby mają dość X-a, Facebooka, najzwyczajniej w świecie ludzie dostrzegają nędzę tych pierdolonych portali, w ktorych człowiek ma znaczenie tak długo, gdy klika w reklamy, oddaje za darmo swoje dane, odziera się z prywatności i głupieje pod dyktando big-techów...&#xA;&#xA;Wszystkie w/w portale, to zamknięte, prywatne, gigantyczne struktury z przerośniętymi algorytmami, które czynią z nas sterowne pacynki. Konkurują ze sobą, walcząc o uwagę kolejnych użytkowników. Wszystkie stosują cenzurę, manipulacje i arbitralność w ocenach, kto może, a kto nie może wypowiadać się, publikować itd.&#xA;&#xA;Jednak tuż pod nosem istnieje zupełnie inny świat. Wolny, zdecentralizowany, gdzie współpraca jest cenniejsza od konkurencji, a wolne słowo znaczy więcej, niż cenzura. Ten świat, to Fediversum.&#xA;&#xA;Fediverse (w Polsce nazywany Fedi), to mix dwóch słów: federation i universe. Oznacza to sfederalizowaną przestrzeń zdecentralizowanych usług / aplikacji, swoisty ekosystem współpracujących ze sobą elementów, które łączy protokół ActivityPub.&#xA;&#xA;Wyobraź sobie, że ktoś publikuje filmik na YouTube&#39;ie, który można obejrzeć i zalajkować z poziomu np. Facebooka lub X. Albo twój wpis na blogu może być skomentowany na Instagramie, czy link udostępniony w jednej platformie może być widoczny we wszystkich innych i wystarczy tak naprawdę tylko jedno konto, aby obserwować czyjeś wideo z wakacji, posty na mikroblogu, zdjęcia z demonstracji...&#xA;&#xA;Tak właśnie działa Fediverse. To uniwersum wzajemnie połączonych ze sobą platform, które tworzą świetnie współgrającą strukturę zdecentralizowanych serwerów. Fediverse oferuje wolne alternatywy dla wiodacych korpo-sieci społecznościowych, tworząc barwną i różnorodną mozsikę totalnie poza wpływem toksycznych, inwazyjnych, cenzurujących ogłupiających korpomediów.&#xA;&#xA;Pokrótce wymienię najważniejsze platformy będące częścią Fediverse, a jednocześnie stanowiące alternatywę dla tworów big techów:&#xA;&#xA;Mastodon, Pleroma - mikroblogi w stylu X, Threads, czy Bluesky, oferujace jednak więcej opcji I możliwości;&#xA;&#xA;PeerTube - alternatywa dla YouTube, w pełni funkcjonalny serwis do publikacji wideo i streamowania;&#xA;&#xA;Friendica - alternatywa dla Facebooka;&#xA;&#xA;WriteFreely - platforma minimalistycznym blogów;&#xA;&#xA;Pixelfed - alternatywa dla Instagrama;&#xA;&#xA;Castopod - w pełni profesjonalny serwis do publikacji podcastów.&#xA;&#xA;To nie wszystko z rodziny Fediverse. W Fedi znajdziesz o wiele więcej możliwości. Wszystkie te elementy łączy protokół ActivityPub, dzięki któremu wszystkie powyższe platformy są ze sobą skomunikowane i połączone, mimo że każdy z serwerów (zwanych również instancjami) działa od siebie niezależnie.&#xA;&#xA;W Fediverse nie ma algorytmów. Są ludzie. Tutaj nawiązuje się interakcje i samemu szuka ciekawych treści, żadna korpo-maszynka nie podpowiada, nie sugeruje, nie molestuje nas na każdym kroku. W Fediverse, w zgodzie z filozofią free &amp; open source software, każdy/-a może zainstalować na swoim serwerze Mastodona, PeerTube&#39;a, WriteFreely i posiadać swoją własną instancję (ewentualnie udostępniać ją innym), sfederiwaną z całym Fediversum.&#xA;&#xA;Poniżej znajdziecie dwa linki, pod którymi przeczytacie o szczegółach działania Fedi. Osobiście ubolewam nad tym, że na Fediverse jest tak mało punków, ludzi ze środowisk DIY, anarchistów z Polski. Jest to bowiem strukturalnie i ideowo wymarzona przestrzeń dla aktywistów/-tek wszelkiej maści! Istnieją również anarchistyczne instancje (jak np. kolektiva.social). Największymi polskimi instancjami są: pol.social (Mastodon) i tube.pol.social (PeerTube).&#xA;&#xA;Częścią Fediverse jest również szmer.info — społeczność anarcho-lewicowa skupiona na platformie Lemmy, przypominającej działaniem Reddita.&#xA;&#xA;Oczywiście istnieje mnóstwo aplikacji obsługujących poszczególne platformy Fediverse, zarówno na desktop jak i na telefon oraz webowych.&#xA;&#xA;🔗 Fediverse, przewodnik po polsku 🔗 dołącz do Fediverse 🔗 Szmer - &#34;anarchistyczny Reddit&#34; &#xA;&#xA;🔎 PolSocial Mastodon 🔎 ActivityPub protocol 🔎 instancje Fediverse 🔎 Mastodon instances list 🔎 Pixelfed 🔎 Mastodon clients&#xA;&#xA;Android&#xA;&#xA;Android to mobilny system operacyjny bazujący na Linuxie, wolny i otwartoźródłowy. Jednak w telefonach, jakie kupujesz w salonie, czy w używkach z OLX nie znajdziesz owego &#34;czystego&#34; Androida. Producenci telefonów ładują w nie bowiem wersję systemu z nieszczęsnymi usługami Google, przez co zakupiony smartfon posiada morze niepotrzebnego gówna śledzącego aktywność użytkowników, skryptów i Google&#39;owskich aplikacji działających w tle, spowalniających telefon.&#xA;&#xA;Poza tym domyślnym miejscem, skąd można zainstalować aplikacje, jest Google Play. Innymi słowy, Google robi wszystko, aby maksymalnie uzależnić nas od swoich usług i aplikacji.&#xA;&#xA;Istnieje jednak miejsce, skąd możemy pobrać wolne i otwartoźródłowe apki na Androida, a miejscem tym jest F-Droid. F-Droid, to taki wolny Google Play, w którym znajdziesz setki użytecznych aplikacji. Aby zainstalować F-Droida, należy odwiedzić stronę projektu, pobrać plik APK i zainstalować go na swoim telefonie, po czym zaktualizować repozytoria i gotowe! Od tej pory masz dostęp do aplikacji, których często nie ma w Google Play, a są mega funkcjonalne i co najważniejsze — to jest wolne oprogramowanie!&#xA;&#xA;🔗 F-Droid - strona donowa &#xA;&#xA;Android bez Google? To możliwe!&#xA;&#xA;Istnieją projekty Androida &#34;zdegooglowanego&#34;, pozbawionego Google Mobile Services, dzięki którym telefon jest uwolniony od permanentnego szpiegowania, działa szybciej i jest o niebo bezpieczniejszy.&#xA;&#xA;Jednym z takich projektów jest /e/OS.&#xA;&#xA;/e/OS, to kompletny &#34;czysty&#34; Android, pozbawiony wszelkich aplikacji i usług Google, wyposażony dodatkowo w narzędzia bezpieczeństwa (ukrywanie IP, blokowanie śledzenia przez aplikacje, wyłączanie mikrofonu oraz kamery, etc.), aplikacje open source oraz App Lounge — rozwiązanie w rodzaju &#34;bypassu&#34;, który umożliwia instalację wszystkich aplikacji z Google Play z pominięciem konta Google. Ponadto na /e/OS F-Droid jest zainstalowany domyślnie.&#xA;&#xA;/e/OS oferuje także swój ekosystem z własnymi: notatnikiem, kalendarzem, adresem email, galerią multimediów i nie tylko.&#xA;&#xA;Na stronie projektu należy przejrzeć listę najlepiej wspieranych modeli telefonów — dzięki temu można za niewielkie pieniądze kupić używany, starszy telefon i zainstalować na nim najnowszą wersję /e/OS, będącą jednocześnie odpowiednikiem najnowszej wersji Androida.&#xA;&#xA;W internecie znajdziecie tutoriale, jak zainstalować /e/OS, ale dla nietechnicznych osób może to być kłopotliwy proces, zatem rekomenduję pomoc kogoś znajomego, kto już instalował alternatywne systemy operacyjne na smartfonach.&#xA;&#xA;Sam korzystam z /e/OSa i jestem bardziej niż zadowolony! System jest stabilny, działa bez zarzutu i co najważniejsze — wyczyszczony jest z korpo-gówna i zarazy Google&#39;a. No i jest na bieżąco aktualizowany. A wszystko na starym telefonie Samsung Galaxy S9+, wartym dzisiaj 200, może 300 PLN... To pozwala na odratowanie starych sprzętów i przy okazji takie działanie chroni środowisko.&#xA;&#xA;🔗 strona projektu /e/OS &#xA;&#xA;Podsumowanie&#xA;&#xA;Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę zainteresować was ideą wolnego oprogramowania i zachęcić do kilku prostych kroków w kierunku większego bezpieczeństwa w sieci (pamiętajcie, stuprocentowej ochrony przed syfem z internetu nie ma, a to o czym pisałem, to naprawdę minimum). Rzecz jasna nie poruszyłem wielu rzeczy, które mogłyby wpisywać się w tematykę tekstu, ale wtedy miałby on objętość całego zina. Na koniec jeszcze garść sugestii &#34;na szybko&#34; - kilka fraz do wpisania w wyszukiwarkę, aby poczytać o ciekawych projektach i rozwiązaniach poza mainstreamem:&#xA;&#xA;🔎 czym jest RSS 🔎 Invidious front-end for YouTube 🔎 Free Software Foundation 🔎 open source software 🔎 Debian GNU/Linux 🔎 AntennaPod podcasts 🔎 kolektiva.social 🔎 chaos social 🔎 Peekr search engine 🔎 Sparky Linux 🔎 Arch Linux 🔎 linuksiarze.pl 🔎 kontrabanda.net 🔎 linux window managers 🔎 Facebook i ludobójstwo w Mjanmie&#xA;&#xA;Codzienność i funkcjonowanie poza wpływem big techowych usług i aplikacji jest możliwe. Naprawdę. Od nas samych zależy jakich wyborów dokonujemy, w co klikamy oraz co instalujemy na swoich komputerach i smartfonach.&#xA;&#xA;Inwazyjność, agresywność i brak skrupułów ze strony technologicznych korporacji powinna skłonić nas wszystkich do refleksji nad własną wolnością i wolnością dostępu do rozwiązań funkcjonujących poza oficjalnym ściekiem. Te rozwiązania już istnieją. Działają i mają się dobrze; istnieją w internecie miejsca i ludzie, którzy czekają na Ciebie, gotowi, aby pomóc Ci zapoznać się z wolnym oprogramowaniem, wolnymi sieciami społecznościowymi.&#xA;&#xA;Nie istnieje żaden ważki powód, dla którego nie warto byłoby zerwać z tym jebanym systemem w przestrzeni internetu, swojego własnego komputera i telefonu. Tyle mamy wolności, ile sami sobie jej wywalczymy!&#xA;&#xA;Życzę wielu ciekawych przygód z wolnym oprogramowaniem! Jeżeli ktoś z was będzie potrzebował pomocy w zakresie tego, o czym napisałem w tym tekście, niech śmiało pisze maila, bądź kontaktuje się ze mną w inny sposób — wszelkie namiary na mnie poniżej... Powodzenia!&#xA;&#xA;discrust&#xA;&#xA;email: discrust@fabrykajabo.li&#xA;mój profil w Fediverse &#xA;moje linki / kontakt &#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="uwolnij-swój-komputer-i-smartfon">:: uwolnij swój komputer i smartfon</h2>

<p><strong>Słów kilka o tym, jak poczuć się bezpieczniej w sieci i olać dyktat big techów</strong></p>

<blockquote><p>tekst mojego autorstwa, pierwotnie ukazał się w wersji papierowej w najnowszym numerze anarcho-punkowego zina <strong>Chaos w Mojej Głowie</strong> (#31, lato 2025)</p></blockquote>

<p>Bezpieczeństwo i wolność w sieci to tematy intensywnie eksploatowane od dłuższego czasu. Są rozległe, wielowątkowe i w zdigitalizowanym świecie, dotykające coraz więcej obszarów prywatnego życia.</p>

<p>Ja chciałbym się skupić na naprawdę elementarnych kwestiach bezpieczeństwa i wolności w sieci, również w kontekście aktywności anarchistycznej. Tematyka jest bardzo rozległa, dlatego też ów tekst będzie wyłącznie małym przewodnikiem po tym, co można zmienić na własną rękę i na miarę własnych możliwości w swoich urządzeniach połączonych z internetem.</p>

<p>Dodam, że “do worka z bezpieczeństwem” wrzuciłem również temat porzucenia antisocial-mediów na rzecz wolnych i zdecentralizowanych rozwiązań funkcjonujących poza kontrolą big techów, rozwiązań, gdzie mamy kontrolę nad danymi i informacją, która nie jest towarem na sprzedaż.</p>

<p>Nie będę tracił Waszego cennego czasu na “porady” w stylu: jak zabezpieczyć WhatsAppa, jak zadbać o swojego Windowsa, etc. Jeżeli mamy poważnie potraktować temat zabezpieczenia siebie i swojego sprzętu w necie, musimy podjąć konkretne kroki i zmienić dotychczasowe przyzwyczajenia. Nie ma innej drogi. Warto jednak podkreślić, że zmiana w tej materii zaprocentuje i sami:e przekonacie się, że warto poświęcić trochę czasu, aby w maksymalny sposób odseparować się od oceanu gówna i śmiecia z internetu.</p>

<p>Jeszcze jedno — zaproponowane poniżej rozwiązania NIE zapewnią wam stuprocentowego bezpieczeństwa. W warunkach, nazwijmy je domowymi, zabezpieczenie na 100% nie istnieje i warto o tym pamiętać. Tutaj zapoznasz się ze swoistym BHP w necie i w kręgu wolnego — od wolności — oprogramowania.
</p>

<h3 id="big-tech-czuwa">Big tech czuwa...</h3>

<p>Niemal wszystkie urządzenia elektroniczne, jakich używamy, są produktami wielkich technologicznych korporacji. Powstają one w kooperacji z owymi molochami, w zakątkach świata, w których maksymalnie eksploatuje się siłę roboczą i nie przestrzega się żadnych praw pracy. To wiemy wszyscy. Otrzymujemy w efekcie laptop, telefon, komputer osobisty, tablet — wraz z oprogramowaniem, które ma nam umożliwić łatwe użytkowanie urządzenia. I tutaj zaczynają się schody...</p>

<p>Oto bowiem big techy oraz inni komercyjni dostawcy software&#39;u / usług, są gotowi zrobić wszystko, abyśmy nie tylko używali ich produktów, ale także nie korzystali z produktów konkurencji czy — o zgrozo! – nie wybrali wolnego oprogramowania będącego poza ich kontrolą.</p>

<p>Nie będę się w tym miejscu rozpisywał na w/w temat, bo z pewnością macie świadomość, że Microsoft, Apple, Google, Meta, Amazon i stada innych korporacji jadą na priorytecie maksymalizacji zysków, minimalizacji kosztów i kontroli nad danymi, jakie otrzymują od użytkowników ich urządzeń i usług.</p>

<p>Powszechnie wiadomo, że znikoma ilość osób czyta zasady korzystania z oprogramowania, czy z danej usługi internetowej (Facebook, X, Google Maps, Windows, Office etc.) – klik, i wszelkie regulaminy zaakceptowane! Szkopuł w tym, że kliknięciem tym udzielamy zazwyczaj wiele zgód na szeroką ingerencję w nasze dane, a co za tym idzie — w nasze życie.</p>

<p>Większość korporacyjnych producentów oprogramowania korzysta z zamkniętego kodu źródłowego; ani Ty, ani nikt poza programistami z owych korporacji, nie ma wglądu do tego kodu oraz nie ma możliwości żadnej zmiany w kodzie (np. zmiany powodującej lepszą funkcjonalność danej aplikacji / systemu). Jesteś skazany na to, co big tech ci oferuje i od jego widzimisię oraz od jego polityki zależą ewentualne zmiany.</p>

<h3 id="a-my-mamy-w-dupie-big-techy">... a my mamy w dupie big techy!</h3>

<p>Nam, rzecz jasna, chodzi o to, aby korzystać z oprogramowania i usług tak, aby mieć wpływ na to, co dzieje się w obrębie naszego komputera, aplikacji, smartfona. Nam chodzi o to, aby mieć wolność wyboru i wpływ na to, czego używamy. Nam wreszcie chodzi o to, żeby korzystać z wolnego oprogramowania i robić to bezpiecznie.</p>

<p>Pamiętajcie, że niniejszym tekst zawiera zaledwie niektóre wybrane propozycje zmian, jakie są w zasięgu każdego/-ej z was. To nie żadne pełne kompendium, ani tekst techniczny.</p>

<p>Pomijam tutaj większość szczegółów działania wymienionych i proponowanych rozwiązań, bo mam świadomość, że nie musicie interesować się technikaliami...</p>

<p>Jeżeli naprawdę chcecie poważnie potraktować kwestie bezpieczeństwa i prywatności, koniecznymi są: samoedukacja, czytanie, poznawanie danego zagadnienia na własną rękę. Szybko zorientujecie się, że nie jest to jakoś super skomplikowane, a w dodatku daje sporo radochy z nowo przyswojonej wiedzy. Piszę to jako samouk, który 23 lata temu był totalnie zielony w te klocki, ale pokochał Linuxa (a potem system operacyjny FreeBSD) i od tamtej pory już nigdy nie wrócił do Windowsa i innych toksycznych rozwiązań...</p>

<p>À propos — wymieniłem już parokrotnie dwa pojęcia: prywatność i bezpieczeństwo. Nie będę ich w owym tekście szczegółowo analizował, bo to temat-rzeka. Zaznaczam jedynie, że nie są to pojęcia tożsame, choć bardzo często potocznie tak się je traktuje.</p>

<p>Zadaniem tego artykułu jest zachęcenie was do zmiany nawyków w korzystaniu z komputera / smartfona, po to, aby odrzucić korporacyjne produkty i usługi, na rzecz wolnego i otwartoźródłowego oprogramowania.</p>

<p>Czasem oczy krwawią z bezsilności, gdy widzi się w internecie, że środowiska, grupy anarchistyczne i poszczególne jednostki są po uszy zanurzone w komercyjnych korpomediach. Profile na X, Facebooku, Threadsach, Instagramie, korzystanie z Messengera, WhatsAppa, Telegrama... Groza...</p>

<p>O ile można w pewnym stopniu zrozumieć argument o wyjściu na zewnątrz z ideami i działaniami anarchistycznymi (tworząc profile informacyjne na platformach big techowych) i w “jaskini lwa” uskuteczniać propagandę, o tyle nijak nie sposób zrozumieć, DLACZEGO aktywiści/-tki w prywatnych interakcjach w internecie używają tak do bólu systemowych i kapitalistycznych produktów i usług.</p>

<p>Mam nadzieję, że w tym tekście osoby chcące zerwać smycz big techów, znajdą rozwiązania dla siebie!</p>

<h3 id="jeszcze-garść-wyjaśnień">Jeszcze garść wyjaśnień...</h3>
<ul><li><p>prezentuję tutaj swoje autorskie sugestie i absolutnie nie wyczerpują one tematu w poszczególnych zagadnieniach (dystrybucja Linuxa, komunikator, rodzaje wtyczek do Firefoxa, itd.) – czytajcie, szperajcie w internecie, pytajcie znajomych! Nic tak nie rozwija, jak ciekawość nowego;</p></li>

<li><p>aby ułatwić przedstawianie konkretnych rozwiązań, będę używał dwóch symboli w tym tekście... 🔎 (lupa) będzie sugerować wam wpisanie danej frazy w wyszukiwarkę, aby zagłębić dany temat, a pod 🔗 (symbolem linku) zasugeruję wam odwiedzenie konkretnej strony;</p></li>

<li><p>zachęcam ogólnie do szukania wszelkich informacji nt. zawartych w tekście rozwiązań w internecie. Jest tego mnóstwo i samodzielne dotarcie do tego, jak co działa, naprawdę nie jest wielkim problemem.</p></li></ul>

<h3 id="zmiana-systemu-operacyjnego">Zmiana systemu operacyjnego</h3>

<p>Olbrzymia większość ludzi kupuje komputery stacjonarne, czy laptopy z wgranym już Windowsem i jest to niejako oczywista oczywistość. To jedno z elementarnych przyzwyczajeń, na tyle ugruntowane w świadomości zbiorowej, że nie budzi wątpliwości, czy aby korzystanie z produktów jednego z technologicznych gigantów, to dobry pomysł.</p>

<p>Otóż jest to bardzo zły pomysł i z punktu widzenia bezpieczeństwa i ochrony naszej prywatności, optymalnym wyjściem jest zmiana dotychczasowych nawyków.</p>

<p>Jeżeli korzystasz z Windowsa, a poważnie myślisz o bezpieczeństwie swoich danych, pora pożegnać się z tą kulą-szpiegulą. Zabezpieczanie Windy przypomina łatanie durszlaka, więc czas najwyższy skasować to paskudztwo ze swojego kompa!</p>

<p>Co jest alternatywą? Oczywiście <strong>Linux</strong>!</p>

<p>Wiele osób zrobi teraz przerażone oczy, bo — wiadomo — “Linux jest dla hakerów, jest trudny, jest skomplikowany”, itd. itp... Otóż muszę was rozczarować — to wszystko jest nieprawdą.</p>

<p>Linux od wielu, wielu lat jest środowiskiem perfekcyjnym do użytku domowego, bajecznie prostym w instalacji i obsłudze i próg wejścia w ten system operacyjny jest obecnie na bardzo niskim poziomie!</p>

<p>System tak naprawdę nazywa się GNU/Linux. Linux, to — w dużym skrócie — tylko jądro systemu (stworzone niegdyś przez Linusa Torvaldsa i rozwijane do dziś przez grupę deweloperów), natomiast GNU jest projektem powstałym w latach 80. XX wieku (inicjator: Richard Stallman), którego celem miało być stworzenie kompletnego systemu operacyjnego na podstawie wolnego oprogramowania. Połączenie tych obu elementów daje nam to, co potocznie nazywamy Linuxem i tej formy będę się trzymał w tym tekście.</p>

<p>🔎 GNU/Linux 🔎 Linus Torvalds</p>

<p>Nie istnieje jeden Linux. Jest wiele jego wersji zwanych dystrybucjami, przez co wybór określonej dystrybucji Linuxa dla nas może przyprawić o zawrót głowy. Mamy dystrybucje dla zaawansowanych użytkowników, skonkretyzowane pod pracę z dźwiękiem, edukacyjne, nastawione na wyższy poziom bezpieczeństwa, służące do hakowania lub — najbardziej nas interesujące — dla przeciętnego, początkującego użytkownika.</p>

<p>Linux to wolność. System oraz aplikacje wraz z nim dostarczane mają otwarty kod źródłowy, co oznacza, że każdy/-a kto potrafi, może zmieniać i modyfikować system/apki, pod warunkiem że pozostawi kod otwarty po swoich zmianach, tak aby inni później również mogli go zmieniać. Jeżeli masz wiedzę, możesz sobie stworzyć własnego Linuxa! Jądro (kernel) systemu oraz cały ekosystem są rozwijane przez społeczności wolontariuszy, fundacje, kolektywy informatyków i osoby indywidualne. Dzięki odpowiedniej koordynacji i zasadom rozwoju Linux jest bezpiecznym, świetnie działającym systemem operacyjnym.</p>

<p>🔎 otwartoźródłowe oprogramowanie 🔎 Distro Watch 🔎 free software</p>

<p>Jak bezboleśnie i bezpiecznie zainstalować na swoim kompie Linuxa? To naprawdę bardzo proste! Jeżeli znasz kogoś, kto ma już Linuxa, osoba taka bez problemu pokaże ci, lub pomoże zainstalować system. Jeżeli nie znasz kogoś takiego, możesz poprosić o pomoc np. kogoś z tzw. hackerspace&#39;ów — miejsc w kilku dużych polskich miastach, gdzie maniacy komputerów i technologii na pewno Ci pomogą!</p>

<p>🔗 <a href="https://hakerzy.info/" rel="nofollow">lista polskich hackerspace&#39;ów</a></p>

<p>Jednak najlepszą metodą jest obejrzenie na YouTube&#39;ie kilku tutoriali, których jest tam naprawdę mnóstwo i pokazują one naprawdę krok po kroku, co zrobić, co kliknąć, co wpisać, aby po paru(nastu) minutach cieszyć się własnym Linuxem!</p>

<p>Jak napisałem wcześniej, istnieje mnóstwo dystrybucji Linuxa, ale my skupimy się na, moim zdaniem, najlepszym dla początkującego użytkownika, który wcześniej nie miał do czynienia z tym systemem. Tą dystrybucją jest:</p>

<p>🔗 <a href="https://www.linuxmint.com/" rel="nofollow">Linux Mint</a></p>

<p>Mint jest świetnym, stabilnym i gotowym do pracy zaraz po instalacji systemem, dzięki któremu bezboleśnie i łatwo poznasz i oswoisz się z Linuxem. To bajecznie prosty w użytkowaniu, ale i profesjonalny system operacyjny. Najlepsze w Linuxie jest to, że po instalacji masz do dyspozycji od razu dziesiątki aplikacji biurowych, audio, video, komunikatory internetowe, narzędzia do archiwizacji, czytania i tworzenia dokumentów i szereg innych, przydatnych apek. Niektóre będziesz już znać, z innymi się zapoznasz.</p>

<p>Interfejs Linux Minta jest przyjazny i prosty w obsłudze. Większość czynności wykonasz intuicyjnie w graficznych konfiguratorach. Sama instalacja systemu zajmie ci od kilku do kilkunastu minut.</p>

<p>Co musisz zrobić przed instalacją?</p>
<ul><li><p>zrób kopie wszystkich ważnych dla ciebie danych z Windowsa — na dysk zewnętrzny lub do chmury / na pendrive;</p></li>

<li><p>przygotuj pusty pendrive, który ma co najmniej kilka gigabajtów wolnej przestrzeni</p></li>

<li><p>odwiedź stronę Linux Minta — przeczytaj uważnie wymagania sprzętowe, przejrzyj poradnik instalacyjny, zapoznaj się z możliwościami systemu;</p></li>

<li><p>z sekcji Download na stronie pobierz system (plik ISO) – osobiście rekomenduję wersję LMDE, bazującą na innym bardzo znanym Linuxie — Debianie;</p></li>

<li><p>utwórz USB live, czyli pendrive z systemem – 🔎 Rufus tworzenie USB pendrive</p></li>

<li><p>obejrzyj na YouTube&#39;ie kilka przewodników 🔎 jak zainstalować Linux Mint 22.1 (to najnowsza wersja systemu) i... jedziesz z instalacją!</p></li>

<li><p>jeżeli nie czujesz się pewny/-a, poproś o pomoc kogoś, kto już ma Linuxa — dasz radę!</p></li></ul>

<p>🔎 Linux Mint rzeczy które warto zrobić po instalacji 🔎 Linux Mint software center</p>

<p>Po pierwszym uruchomieniu swojego nowego Minta, przekonasz się, z jak wszechstronnym i przyjaznym systemem masz do czynienia! Linux to potężne narzędzie i szybko się o tym przekonasz. Pamiętaj, aby się nie zniechęcać, jeżeli czegoś od razu nie załapiesz. To normalne, że nowy system operacyjny wymaga trochę wysiłku i czasu, aby go poznać. Czytaj, pytaj, oglądaj tutoriale! Społeczność linuxowa chętnie ci pomoże rozwiązać każdy problem.</p>

<p>Linux, w odróżnieniu od Windowsa, daje ci pełną kontrolę nad tym, co znajduje się w twoim systemie, jak on działa — to wszystko zależy od ciebie jako użytkownika. Jest systemem bezpiecznym, przyjaznym i... ładnym! Pod Linuxa tworzone są dziesiątki środowisk graficznych, dzięki którym twój system może wyglądać tak, jak sobie tylko zamarzysz — przy ogromnie możliwości Linuxa, szybko przekonasz się, że Windows jest niezbyt urodziwą zabawką.</p>

<p>Poniżej garść sugestii, o czym poczytać po instalacji systemu:</p>

<p>🔎 system plików Linuxa 🔎 Linux i wirusy 🔎 Linux środowiska graficzne 🔎 system pakietów Linux Mint 🔎 terminal Linuxa</p>

<h3 id="co-dalej">Co dalej?</h3>

<p>OK, mamy już nowy system operacyjny... Czas, by zacząć z niego aktywnie korzystać i powoli go poznawać “w praniu”. Zajmie to trochę czasu, ale dzięki temu, że Linux Mint jest przyjazny dla początkujących, migiem można oswoić się z jego możliwościami i specyfiką — dzięki temu poznajesz Linuxa samego w sobie, więc jeżeli zechcesz w przyszłości zmienić dystrybucję Linuxa na inną, ta wiedza okaże się bezcenna i z łatwością wszystko ogarniesz.</p>

<p>Mint ma już “fabrycznie” zainstalowane aplikacje, o czym już wiesz. Posiada także Software Center, gdzie znajdziesz tysiące innych aplikacji, których możesz swobodnie używać. My przyjrzymy się tym najbardziej istotnym z punktu widzenia bezpieczeństwa używania, również w kontekście świadomego odchodzenia od korpo-aplikacji i uwolnienia się od tego syfu.</p>

<h3 id="przeglądarka">Przeglądarka</h3>

<p>Zapewne używasz Chrome&#39;a, prawda? A może Opery, Brave&#39;a, czy Vivaldiego? Problem w tym, że te przeglądarki, to... również Chrome, a konkretniej, działają one na silniku Chrome.</p>

<p>Ta przeglądarka od Google&#39;a praktycznie całkowicie zdominowała rynek i jest najczęściej używaną. Dlaczego? Bynajmniej nie dlatego, że to świadomy wybór użytkowników (choć pewnie w jakimś procencie i takie wybory mają miejsce), ale dlatego, że jest nachalnie wciskana nie tylko w Androida, ale i na desktopy. Jej masowość nie wynika z tego, że jest bezpieczna, ale z tego, że jest korpo-produktem zintegrowanym z innymi usługami od Google&#39;a.</p>

<p>Chrome realizuje politykę Google&#39;a, szpiegując aktywność ludzi w sieci, w powiązaniu z biznesowym planem zarabiania na naszych klikach, analizie odwiedzanych stron, na profilowaniu komercyjnych ofert. Twórcy Chrome permanentnie szukają sposobów na to, by wyssać maksymalną ilość danych i metadanych od nas. Chrome, to gówno, podobnie jak wszystkie inne przeglądarki na silniku Chrome.</p>

<p>Alternatyw nie mamy zbyt wiele. Ja polecam Firefoxa oraz Librewolfa. Firefox od Mozilli nie jest idealną przeglądarką, ale jako jedyna obecnie na rynku trzyma fason i przy odrobinie konfiguracji może być relatywnie bezpieczną maszynką do przeglądania sieci.</p>

<p>“Gołego” Firefoxa (świeżo po instalacji / przy pierwszym uruchomieniu) należy nieco “uzbroić”, aby spełniał nasze oczekiwania. Przede wszystkim wchodzimy w ustawienia:</p>
<ul><li><p>ustawiamy poziom ochrony na ścisły;</p></li>

<li><p>włączamy opcję czyszczenia plików cookie i historii przeglądania przy zamykaniu Firefoxa.</p></li></ul>

<p>Oczywiście nie obędzie się bez kilku dodatków (add-ons). Zachęcam do zapoznania się z tym jak działają poszczególne wtyczki, aby zrozumieć, do czego one nam służą.</p>
<ul><li><p>uBlock Origin — blokada reklam;</p></li>

<li><p>NoScript — blokada niepożądanych skryptów / ramek JavaScript, pojawiających się na stronach i obniżających bezpieczeństwo;</p></li>

<li><p>KeePassXC — wtyczka do menadżera haseł (o którym później).</p></li></ul>

<p>🔎 Firefox dodatki bezpieczeństwa 🔎 Firefox edytor ustawień about:config 🔎 przeglądarka Tor</p>

<p>Pamiętajcie, że potężna ilość opcji Firefoxa kryje się w edytorze ustawień, który otwiera się, gdy w polu adresu wpiszemy about:config.</p>

<p>Inną przeglądarką bardzo mocno stawiającą na bezpieczeństwo jest fork Firefoxa o nazwie Librewolf. Społeczność tworząca Librewolfa ulepiła naprawdę bezpieczną bestię! Wystarczy poczytać na stronie projektu i przejrzeć ustawienia Librewolfa, aby przekonać się, że ta przeglądarka śmiertelnie poważnie traktuje kwestie bezpieczeństwa!</p>

<p>🔗 <a href="https://librewolf.net/" rel="nofollow">Librewolf</a></p>

<h3 id="vpn">VPN</h3>

<p>Virtual Private Network to tunel, przez który odbywa się ruch sieciowy z i do twojego urządzenia, w ramach którego można m.in. szyfrować połączenia lub ukrywać swoje IP.</p>

<p>Istnieje wiele usług VPN, zarówno darmowych jak i płatnych. Zapoznaj się z przykładowymi ponizszymi usługami VPN:</p>

<p>🔎 Mullvad 🔎 RiseupVPN 🔎 Windscribe 🔎 ProtonVPN</p>

<h3 id="hasła">Hasła</h3>

<p>Hasła to kolejny newralgiczny temat. Olbrzymia ilość ludzi posiada 1-2 hasła “do wszystkiego” i chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że jest to absurdalnie niebezpieczne.</p>

<p>W obecnych czasach, gdy logujemy się na dziesiątki, a nawet setki stron, sklepów, forów, czy aplikacji, mocne i trudne do złamania hasła, to absolutna podstawa podstaw. Optymalnym, wygodnym i niezawodnym sposobem na bezpieczne i pancerne hasła jest menedżer haseł.</p>

<p>Menedżer haseł generuje i przechowuje wszystkie nasze hasła, a my musimy pamiętać wyłącznie to jedno hasło — do samego menedżera. Ja polecam menedżer KeePassXC. Dzięki niemu możemy generować 20-30 znakowe (lub nawet dłuższe) hasła ze znakami specjalnymi, które są kuuuuurewsko trudne do złamania i chronią naszą pocztę, strony, profile.</p>

<p>Dzięki wtyczce możemy z łatwością operować naszymi hasłami w Firefoxie. Ważne, abyśmy plik bazy z najważniejszymi dla nas hasłami przechowywali w bezpiecznym miejscu (pendrive, dysk zewnętrzny). Istnieje również możliwość synchronizacji haseł pomiędzy wieloma urządzeniami.</p>

<p>🔗 <a href="https://keepassxc.org/" rel="nofollow">KeePassXC</a></p>

<h3 id="poczta">Poczta</h3>

<p>Nie odkryję chyba Ameryki, jeżeli powiem, że konta mailowe w takich miejscach jak Onet, Interia, Gmail, WP i im podobne, to — łagodnie mówiąc — niezbyt dobry pomysł. To dobre miejsca, aby adresy tam założone wykorzystywać do logowania się na jakiś mało istotne strony, sklepy etc. Ja nazywam to mailowymi adresami pastewnymi.</p>

<p>Oczywiście najlepiej mieć własny serwer poczty email, dobrze skonfigurowany, dobrze zabezpieczony, z antyspamowym mechanizmem, ale to rozwiązanie leży poza możliwościami przeciętnego użytkownika sieci, bez wiedzy informatycznej.</p>

<p>Dobrym wyjściem jest założenie sobie konta pocztowego na **Riseup — tym bardziej że Riseup jest aktywistycznym kolektywem poza mainstreamem. Uzyskać adres email na riseup.net można poprzez wysłanie zapytania z wyjaśnieniem, dlaczego chce się mieć adres na ich serwerze + opisać w paru słowach siebie i swoją działalność (np. anarchistyczną, ekologiczną, feministyczną etc.). Można też otrzymać kod rekomendacyjny od kogoś, kto już posiada email na riseup.net.</p>

<p>Inne opcje to np. poczta na ProtonMailu albo Tutanocie. Są to usługi bezpłatnej i płatnej, szyfrowanej poczty, wraz z takimi dodatkami jak kalendarz, chmura, czy menedżer haseł. Podobnych znajdziecie jeszcze w necie trochę. Zachęcam do czytania, co dany usługodawca oferuje za free, a co za opłatą.</p>

<p>🔎 ProtonMail 🔎 Tutanota</p>

<h3 id="klient-poczty-e-mail">Klient poczty e-mail</h3>

<p>Bez względu na to, jaki macie adres e-mail, najbardziej bezpieczną formą korzystania z poczty elektronicznej jest klient poczty, dedykowana aplikacja. Warto z niej korzystać, bo to o niebo bezpieczniejsze, niż logowanie się do naszej skrzynki z poziomu przeglądarki.</p>

<p>Najbardziej znanym niezawodnym i godnym zaufania klientem poczty jest Thunderbird. Jest on domyślnie zainstalowany niemal na każdej dystrybucji Linuxa. Thunderbird ma mnóstwo funkcji ułatwiających korzystanie z maili, jest wygodny i bezpieczny. Obsługuje wiele kont pocztowych, grupy dyskusyjne, posiada bardzo proste narzędzie do generowania kluczy PGP i szyfrowania poczty.</p>

<p>Odpowiednikiem Thunderbirda na Androida jest aplikacja K9 Mail.</p>

<p>🔎 Thunderbird 🔎 K9 Mail</p>

<h3 id="szyfruj-swoją-pocztę-e-mail">Szyfruj swoją pocztę e-mail!</h3>

<p>Zaszyfrowany e-mail to zabezpieczona treść. Proste, jak budowa cepa. Aktywistom/-tkom chyba nie trzeba tłumaczyć, jakie znaczenie ma poufność przesłanych informacji. Szyfrowanie poczty nie jest trudne. Jak to działa?</p>

<p>W największym skrócie, w ustawieniach Thunderbirda znajdujemy opcje szyfrowania poczty. Poprzez konfigurator generujemy parę kluczy szyfrujących: prywatny i publiczny. Pierwszy trzymamy w bezpiecznym miejscu i nikomu nie udostępniamy. Drugi, przeciwnie — wysyłamy znajomym, dodajemy jako załącznik do maili, zachęcając innych do szyfrowania wiadomości. Jeżeli ktoś wyśle ci swój klucz publiczny i dodasz ten klucz do bazy kluczy w Thunderbirdzie i ta osoba zrobi to samo z twoim kluczem publicznym u siebie, wtedy wasza korespondencja będzie zaszyfrowana.</p>

<p>🔎 szyfrowanie poczty PGP 🔎 Thunderbird szyfrowanie poczty tutorial</p>

<h3 id="komunikatory">Komunikatory</h3>

<p>Komunikatory są chyba najczęściej używanymi przez nas aplikacjami, zarówno na smartfonach jak i na komputerach. Wszystkie “flagowe” – w kontekście polityki prywatności i bezpieczeństwa konwersacji — możemy o kant dupy potłuc. Jedne mniej, inne bardziej, dają dostęp do naszych urządzeń, szpiegują, nie zapewniają bezpieczeństwa przesłanych informacji.</p>

<p>Poniżej opiszę alternatywy dla takich potworków jak Facebook Messenger, WhatsApp, Telegram...</p>

<h3 id="xmpp">XMPP</h3>

<p>XMPP (zwany niegdyś Jabberem i implementowany w takich nieistniejących już rozwiązaniach jak Tlen, Gtalk, czy prekursor dzisiejszego Facebook Messengera) jest otwartym protokołem służącym do szyfrowanej komunikacji indywidualnej, jak i do tworzenia konferencji grupowych. XMPP umożliwia także rozmowy audio/wideo.</p>

<p>Aby korzystać z XMPP, musimy stworzyć sobie konto na jakimś serwerze XMPP oraz zainstalować klienta tego protokołu. Przy rejestracji konta nie podajemy żadnych swoich prywatnych, czy newralgicznych danych. Identyfikator XMPP wygląda dokładnie tak samo jak adres e-mail:</p>

<p>nazwa_użytkownika@serwer.xmpp</p>

<p>Listy serwerów XMPP są dostępne w internecie (np. movim.eu lub disroot.org). Poza tym każdy/-a może uruchomić swój własny serwer XMPP, jeżeli wie jak to zrobić.</p>

<p>XMPP to doskonałe rozwiązanie do komunikacji ze znajomymi i najbliższymi, zastępuje Messengera czy WhatsAppa bez najmniejszych problemów!</p>

<p>Aplikacje obsługujące protokół XMPP na komputery, to m. in. Gajim i Dino, na Androidzie – Conversations i Monocles Chat, a na iOSie – Monal.</p>

<p>🔎 XMPP szyfrowanie OMEMO 🔎 XMPP clients</p>

<p>🔗 <a href="https://xmpp.org/" rel="nofollow">XMPP strona projektu</a> 🔗 <a href="https://list.jabber.at/" rel="nofollow">lista serwerów XMPP</a></p>

<h3 id="matrix">Matrix</h3>

<p>Matrix, to kolejny wolny i otwartoźródłowy protokół komunikacji zapewniający szyfrowane czaty, rozmowy grupowe (również audio i wideo) i tworzenie tzw. przestrzeni, czyli zintegrowanych miejsc, gdzie grupa ludzi integruje się wokół jednego bądź wielu pokoi tematycznych. Dzięki temu Matrix jest doskonałym rozwiązaniem dla grup i kolektywów, które mogą gromadzić się wokół tematycznych pokoi i przejrzyście zarządzać treściami. Pokoje mogą być szyfrowane, bądź nie. Wszystkie konwersacje 1:1 są domyślnie zaszyfrowane. Możliwe jest tworzenie w pokojach konferencji wideo.</p>

<p>Dzięki zdecentralizowanej strukturze, można sobie uruchomić swój własny serwer Matrixa. Serwery współpracują że sobą bez żadnych problemów. Identyfikator Matrixa wygląda tak:</p>

<p>@nazwa_użytkownika:serwer.org</p>

<p>Z Matrixa można korzystać poprzez aplikacje na komputery, przez przeglądarkę i na telefonie. Aplikacjami obsługującymi protokół matrix są m. in.: Element, Element X, SchildiChat, FluffyChat, Cinny...</p>

<p>🔗 <a href="https://matrix.org/" rel="nofollow">strona domowa Natrixa</a></p>

<p>🔎 Element matrix client 🔎 SchildiChat matrix client</p>

<h3 id="delta-chat">Delta Chat</h3>

<p>Delta Chat to świetny pomysł na komunikator i zdecentralizowaną, szyfrowaną komunikację poprzez... e-mail! Delta Chat wykorzystuje bowiem szyfrowane połączenia w ramach protokołu pocztowego – po prostu każda wiadomość to e-mail, dzięki czemu z Delty możemy wysłać wiadomość do każdego/-ej, jeżeli tylko znamy jego/jej adres email, a z innymi użytkownikami Delta Chat rozmawiamy jak przez normalny komunikator. Delta posiada opcje rozmów grupowych i głosowych.</p>

<p>Delta Chat posiada aplikacje na desktop i na Androida. Przy rejestracji – podobnie jak w przypadku wszystkich powyższych komunikatorów – nie musimy podawać żadnych swoich danych.</p>

<p>🔗 [strona domowa Delta Chat + informacje jak założyć konto na dedykowanych serwerach chatmail] (<a href="https://delta.chat/pl/" rel="nofollow">https://delta.chat/pl/</a>)</p>

<h3 id="tox">Tox</h3>

<p>Tox, to bardzo mało znany, aczkolwiek świetnie działający, skoncentrowany na prywatności protokół służący do chatów indywidualnych i grupowych (również audio) oraz do przesyłania plików. Tox nie pyta o żadne twoje dane i szyfruje całość komunikacji.</p>

<p>🔗 <a href="https://tox.chat/about.html" rel="nofollow">strona projektu Tox</a> 🔗 <a href="https://tox.chat/clients.html" rel="nofollow">aplikacje obslugujące protokół Tox</a></p>

<h3 id="fediverse-wita-olej-korporacyjne-antisocial-media">Fediverse wita – olej korporacyjne antisocial media!</h3>

<p>W obecnych zjebanych czasach wydaje się, że wszystkie społecznościowe sieci są “anti-social”... i coś w tym jest. Dyktat hejtu, konfrontacji, polaryzacji, algorytmów, wtórnego analfabetyzmu, debilizmu i prostactwa, to chleb powszedni na X, Facebooku, Instagramie, Threadsach, Blueskyu, YouTube&#39;ie...</p>

<p>Wielkie molochy i ich wielkie portale. Narzędzia uzależnienia ludzi od toksycznych, głupawych treści, miejsca, gdzie leje się syf i gnojówka. Doszliśmy do momentu, w którym nawet najbardziej bezrefleksyjnie nastawione osoby mają dość X-a, Facebooka, najzwyczajniej w świecie ludzie dostrzegają nędzę tych pierdolonych portali, w ktorych człowiek ma znaczenie tak długo, gdy klika w reklamy, oddaje za darmo swoje dane, odziera się z prywatności i głupieje pod dyktando big-techów...</p>

<p>Wszystkie w/w portale, to zamknięte, prywatne, gigantyczne struktury z przerośniętymi algorytmami, które czynią z nas sterowne pacynki. Konkurują ze sobą, walcząc o uwagę kolejnych użytkowników. Wszystkie stosują cenzurę, manipulacje i arbitralność w ocenach, kto może, a kto nie może wypowiadać się, publikować itd.</p>

<p>Jednak tuż pod nosem istnieje zupełnie inny świat. Wolny, zdecentralizowany, gdzie współpraca jest cenniejsza od konkurencji, a wolne słowo znaczy więcej, niż cenzura. Ten świat, to Fediversum.</p>

<p>Fediverse (w Polsce nazywany Fedi), to mix dwóch słów: federation i universe. Oznacza to sfederalizowaną przestrzeń zdecentralizowanych usług / aplikacji, swoisty ekosystem współpracujących ze sobą elementów, które łączy protokół ActivityPub.</p>

<p>Wyobraź sobie, że ktoś publikuje filmik na YouTube&#39;ie, który można obejrzeć i zalajkować z poziomu np. Facebooka lub X. Albo twój wpis na blogu może być skomentowany na Instagramie, czy link udostępniony w jednej platformie może być widoczny we wszystkich innych i wystarczy tak naprawdę tylko jedno konto, aby obserwować czyjeś wideo z wakacji, posty na mikroblogu, zdjęcia z demonstracji...</p>

<p>Tak właśnie działa Fediverse. To uniwersum wzajemnie połączonych ze sobą platform, które tworzą świetnie współgrającą strukturę zdecentralizowanych serwerów. Fediverse oferuje wolne alternatywy dla wiodacych korpo-sieci społecznościowych, tworząc barwną i różnorodną mozsikę totalnie poza wpływem toksycznych, inwazyjnych, cenzurujących ogłupiających korpomediów.</p>

<p>Pokrótce wymienię najważniejsze platformy będące częścią Fediverse, a jednocześnie stanowiące alternatywę dla tworów big techów:</p>
<ul><li><p>Mastodon, Pleroma – mikroblogi w stylu X, Threads, czy Bluesky, oferujace jednak więcej opcji I możliwości;</p></li>

<li><p>PeerTube – alternatywa dla YouTube, w pełni funkcjonalny serwis do publikacji wideo i streamowania;</p></li>

<li><p>Friendica – alternatywa dla Facebooka;</p></li>

<li><p>WriteFreely – platforma minimalistycznym blogów;</p></li>

<li><p>Pixelfed – alternatywa dla Instagrama;</p></li>

<li><p>Castopod – w pełni profesjonalny serwis do publikacji podcastów.</p></li></ul>

<p>To nie wszystko z rodziny Fediverse. W Fedi znajdziesz o wiele więcej możliwości. Wszystkie te elementy łączy protokół ActivityPub, dzięki któremu wszystkie powyższe platformy są ze sobą skomunikowane i połączone, mimo że każdy z serwerów (zwanych również instancjami) działa od siebie niezależnie.</p>

<p>W Fediverse nie ma algorytmów. Są ludzie. Tutaj nawiązuje się interakcje i samemu szuka ciekawych treści, żadna korpo-maszynka nie podpowiada, nie sugeruje, nie molestuje nas na każdym kroku. W Fediverse, w zgodzie z filozofią free &amp; open source software, każdy/-a może zainstalować na swoim serwerze Mastodona, PeerTube&#39;a, WriteFreely i posiadać swoją własną instancję (ewentualnie udostępniać ją innym), sfederiwaną z całym Fediversum.</p>

<p>Poniżej znajdziecie dwa linki, pod którymi przeczytacie o szczegółach działania Fedi. Osobiście ubolewam nad tym, że na Fediverse jest tak mało punków, ludzi ze środowisk DIY, anarchistów z Polski. Jest to bowiem strukturalnie i ideowo wymarzona przestrzeń dla aktywistów/-tek wszelkiej maści! Istnieją również anarchistyczne instancje (jak np. kolektiva.social). Największymi polskimi instancjami są: pol.social (Mastodon) i tube.pol.social (PeerTube).</p>

<p>Częścią Fediverse jest również szmer.info — społeczność anarcho-lewicowa skupiona na platformie Lemmy, przypominającej działaniem Reddita.</p>

<p>Oczywiście istnieje mnóstwo aplikacji obsługujących poszczególne platformy Fediverse, zarówno na desktop jak i na telefon oraz webowych.</p>

<p>🔗 <a href="https://fediverse.pl/" rel="nofollow">Fediverse, przewodnik po polsku</a> 🔗 <a href="https://jointhefediverse.net/learn/" rel="nofollow">dołącz do Fediverse</a> 🔗 <a href="https://szmer.info/" rel="nofollow">Szmer – “anarchistyczny Reddit”</a></p>

<p>🔎 PolSocial Mastodon 🔎 ActivityPub protocol 🔎 instancje Fediverse 🔎 Mastodon instances list 🔎 Pixelfed 🔎 Mastodon clients</p>

<h3 id="android">Android</h3>

<p>Android to mobilny system operacyjny bazujący na Linuxie, wolny i otwartoźródłowy. Jednak w telefonach, jakie kupujesz w salonie, czy w używkach z OLX nie znajdziesz owego “czystego” Androida. Producenci telefonów ładują w nie bowiem wersję systemu z nieszczęsnymi usługami Google, przez co zakupiony smartfon posiada morze niepotrzebnego gówna śledzącego aktywność użytkowników, skryptów i Google&#39;owskich aplikacji działających w tle, spowalniających telefon.</p>

<p>Poza tym domyślnym miejscem, skąd można zainstalować aplikacje, jest Google Play. Innymi słowy, Google robi wszystko, aby maksymalnie uzależnić nas od swoich usług i aplikacji.</p>

<p>Istnieje jednak miejsce, skąd możemy pobrać wolne i otwartoźródłowe apki na Androida, a miejscem tym jest F-Droid. F-Droid, to taki wolny Google Play, w którym znajdziesz setki użytecznych aplikacji. Aby zainstalować F-Droida, należy odwiedzić stronę projektu, pobrać plik APK i zainstalować go na swoim telefonie, po czym zaktualizować repozytoria i gotowe! Od tej pory masz dostęp do aplikacji, których często nie ma w Google Play, a są mega funkcjonalne i co najważniejsze — to jest wolne oprogramowanie!</p>

<p>🔗 <a href="https://f-droid.org/" rel="nofollow">F-Droid – strona donowa</a></p>

<h3 id="android-bez-google-to-możliwe">Android bez Google? To możliwe!</h3>

<p>Istnieją projekty Androida “zdegooglowanego”, pozbawionego Google Mobile Services, dzięki którym telefon jest uwolniony od permanentnego szpiegowania, działa szybciej i jest o niebo bezpieczniejszy.</p>

<p>Jednym z takich projektów jest /e/OS.</p>

<p>/e/OS, to kompletny “czysty” Android, pozbawiony wszelkich aplikacji i usług Google, wyposażony dodatkowo w narzędzia bezpieczeństwa (ukrywanie IP, blokowanie śledzenia przez aplikacje, wyłączanie mikrofonu oraz kamery, etc.), aplikacje open source oraz App Lounge — rozwiązanie w rodzaju “bypassu”, który umożliwia instalację wszystkich aplikacji z Google Play z pominięciem konta Google. Ponadto na /e/OS F-Droid jest zainstalowany domyślnie.</p>

<p>/e/OS oferuje także swój ekosystem z własnymi: notatnikiem, kalendarzem, adresem email, galerią multimediów i nie tylko.</p>

<p>Na stronie projektu należy przejrzeć listę najlepiej wspieranych modeli telefonów — dzięki temu można za niewielkie pieniądze kupić używany, starszy telefon i zainstalować na nim najnowszą wersję /e/OS, będącą jednocześnie odpowiednikiem najnowszej wersji Androida.</p>

<p>W internecie znajdziecie tutoriale, jak zainstalować /e/OS, ale dla nietechnicznych osób może to być kłopotliwy proces, zatem rekomenduję pomoc kogoś znajomego, kto już instalował alternatywne systemy operacyjne na smartfonach.</p>

<p>Sam korzystam z /e/OSa i jestem bardziej niż zadowolony! System jest stabilny, działa bez zarzutu i co najważniejsze — wyczyszczony jest z korpo-gówna i zarazy Google&#39;a. No i jest na bieżąco aktualizowany. A wszystko na starym telefonie Samsung Galaxy S9+, wartym dzisiaj 200, może 300 PLN... To pozwala na odratowanie starych sprzętów i przy okazji takie działanie chroni środowisko.</p>

<p>🔗 <a href="https://e.foundation/e-os/" rel="nofollow">strona projektu /e/OS</a></p>

<h3 id="podsumowanie">Podsumowanie</h3>

<p>Mam nadzieję, że udało mi się choć trochę zainteresować was ideą wolnego oprogramowania i zachęcić do kilku prostych kroków w kierunku większego bezpieczeństwa w sieci (pamiętajcie, stuprocentowej ochrony przed syfem z internetu nie ma, a to o czym pisałem, to naprawdę minimum). Rzecz jasna nie poruszyłem wielu rzeczy, które mogłyby wpisywać się w tematykę tekstu, ale wtedy miałby on objętość całego zina. Na koniec jeszcze garść sugestii “na szybko” – kilka fraz do wpisania w wyszukiwarkę, aby poczytać o ciekawych projektach i rozwiązaniach poza mainstreamem:</p>

<p>🔎 czym jest RSS 🔎 Invidious front-end for YouTube 🔎 Free Software Foundation 🔎 open source software 🔎 Debian GNU/Linux 🔎 AntennaPod podcasts 🔎 kolektiva.social 🔎 chaos social 🔎 Peekr search engine 🔎 Sparky Linux 🔎 Arch Linux 🔎 linuksiarze.pl 🔎 kontrabanda.net 🔎 linux window managers 🔎 Facebook i ludobójstwo w Mjanmie</p>

<p>Codzienność i funkcjonowanie poza wpływem big techowych usług i aplikacji jest możliwe. Naprawdę. Od nas samych zależy jakich wyborów dokonujemy, w co klikamy oraz co instalujemy na swoich komputerach i smartfonach.</p>

<p>Inwazyjność, agresywność i brak skrupułów ze strony technologicznych korporacji powinna skłonić nas wszystkich do refleksji nad własną wolnością i wolnością dostępu do rozwiązań funkcjonujących poza oficjalnym ściekiem. Te rozwiązania już istnieją. Działają i mają się dobrze; istnieją w internecie miejsca i ludzie, którzy czekają na Ciebie, gotowi, aby pomóc Ci zapoznać się z wolnym oprogramowaniem, wolnymi sieciami społecznościowymi.</p>

<p>Nie istnieje żaden ważki powód, dla którego nie warto byłoby zerwać z tym jebanym systemem w przestrzeni internetu, swojego własnego komputera i telefonu. Tyle mamy wolności, ile sami sobie jej wywalczymy!</p>

<p>Życzę wielu ciekawych przygód z wolnym oprogramowaniem! Jeżeli ktoś z was będzie potrzebował pomocy w zakresie tego, o czym napisałem w tym tekście, niech śmiało pisze maila, bądź kontaktuje się ze mną w inny sposób — wszelkie namiary na mnie poniżej... Powodzenia!</p>

<p>discrust</p>
<ul><li>email: discrust@fabrykajabo.li</li>
<li><a href="https://chaos.social/@lukaso666" rel="nofollow">mój profil w Fediverse</a></li>
<li><a href="https://diy.net.pl" rel="nofollow">moje linki / kontakt</a></li></ul>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/uwolnij-swoj-komputer-i-smartfon</guid>
      <pubDate>Wed, 18 Jun 2025 17:05:43 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: morskie oko</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/morskie-oko</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: morskie oko&#xA;&#xA;poprzegryzać ścięgna, wgryźć się w ciało, uwolnić więzy i sto razy umrzeć, po stokroć przestać istnieć, na sto lat zniknąć.&#xA;tak trzeba, tak właśnie należy wkupić się w łaski nie-bycia. &#xA;&#xA;za ścianą pęcznieją i mnożą się zwichrowane organizmy bez iskry stwórczej. przez pączkowanie, w nieładzie trwa wykwit profanum. &#xA;za ścianą ma miejsce proces życia-gnicia, wypluwania zawiesiny z tkanek i wycieków. wszyscy mówią, że to całkiem normalne. kiwają głowami ze zrozumieniem, rozpadają się i wsiąkają w lichą glebę. w byle jak wykopane doły, sześć stóp pod powierzchnią... &#xA;!--more--&#xA;na drodze do Morskiego Oka syf i pobojowisko.&#xA;roztrzaskane bryczki stoją lub leżą w nieładzie. tu i ówdzie walają się osobiste przedmioty turystów; torebka, but, wybebeszony plecak, portfel z kartami kredytowymi. &#xA;w chomątach i skórzanych zaprzęgach tkwią nieruchome góralskie truchła, zżerane przez robactwo wszelkiego autoramentu. widać padli już jakiś czas temu, wyczerpani do cna, ciągnąć bryczki z wkładem ludzkim.&#xA;&#xA;w oddali słychać tętent kopyt. dźwięk końskiej gonitwy to znika między świerkami, to znów pojawia się i ulatuje w letnie niebo. stado z rozwianymi grzywami mknie przed siebie, jak nigdy dotąd. tak lekko! do przodu!&#xA;&#xA;:: podklad muzyczny: FULL OF HELL, ASPHALT GRAVES &#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="morskie-oko">:: morskie oko</h2>

<p>poprzegryzać ścięgna, wgryźć się w ciało, uwolnić więzy i sto razy umrzeć, po stokroć przestać istnieć, na sto lat zniknąć.
tak trzeba, tak właśnie należy wkupić się w łaski nie-bycia.</p>

<p>za ścianą pęcznieją i mnożą się zwichrowane organizmy bez iskry stwórczej. przez pączkowanie, w nieładzie trwa wykwit <em>profanum</em>.
za ścianą ma miejsce proces życia-gnicia, wypluwania zawiesiny z tkanek i wycieków. wszyscy mówią, że to całkiem normalne. kiwają głowami ze zrozumieniem, rozpadają się i wsiąkają w lichą glebę. w byle jak wykopane doły, sześć stóp pod powierzchnią...

na drodze do Morskiego Oka syf i pobojowisko.
roztrzaskane bryczki stoją lub leżą w nieładzie. tu i ówdzie walają się osobiste przedmioty turystów; torebka, but, wybebeszony plecak, portfel z kartami kredytowymi.
w chomątach i skórzanych zaprzęgach tkwią nieruchome góralskie truchła, zżerane przez robactwo wszelkiego autoramentu. widać padli już jakiś czas temu, wyczerpani do cna, ciągnąć bryczki z wkładem ludzkim.</p>

<p>w oddali słychać tętent kopyt. dźwięk końskiej gonitwy to znika między świerkami, to znów pojawia się i ulatuje w letnie niebo. stado z rozwianymi grzywami mknie przed siebie, jak nigdy dotąd. tak lekko! do przodu!</p>

<p>:: podklad muzyczny: FULL OF HELL, ASPHALT GRAVES</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/morskie-oko</guid>
      <pubDate>Wed, 21 May 2025 11:14:01 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>:: dub i dym</title>
      <link>https://discrust.diy.net.pl/blog/dub-i-dym</link>
      <description>&lt;![CDATA[:: dub i dym&#xA;&#xA;to samo skrzypienie. w ciasnej powietrznej bańce kilka wyuczonych ruchów -- nic więcej. trwanie do pierwszego porannego pociągu, świszczącego w oddali o 4:20. trwanie do pierwszych ptasich treli. trwanie do antraktu. &#xA;dub i dym.&#xA;&#xA;niebawem ten przyjemny, ożywczy chłód przestanie śmierdzieć tlącym się plastikiem. niebawem będzie czym oddychać, ale nie będzie komu zachrzęścić w męczącym kieracie: wdech-wydech. tak właśnie będzie -- nie będzie komu... &#xA;!--more--&#xA;dub i dym. &#xA;gdyby tak zapętlić się w nieskończoność, tak naprawdę... wpaść i spaść. i [u]słyszeć w tle stukot osobowego do Płaszowa. w pętli tej pozostać i wypuścić z rąk stery. z urwaną pępowiną dryfować bez egzoszkieketu, bez codziennego, plastikowego jesteś na miejscu!... &#xA;&#xA;::: podklad muzyczny: LUSTMORD &#xA;&#xA; &#xA;&#xA;&amp;nbsp;&#xD;&#xA;div style=&#34;text-align: right&#34;|discrust/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<h2 id="dub-i-dym">:: dub i dym</h2>

<p>to samo skrzypienie. w ciasnej powietrznej bańce kilka wyuczonych ruchów — nic więcej. trwanie do pierwszego porannego pociągu, świszczącego w oddali o 4:20. trwanie do pierwszych ptasich treli. trwanie do antraktu.
dub i dym.</p>

<p>niebawem ten przyjemny, ożywczy chłód przestanie śmierdzieć tlącym się plastikiem. niebawem będzie czym oddychać, ale nie będzie komu zachrzęścić w męczącym kieracie: wdech-wydech. tak właśnie będzie — nie będzie komu...

dub i dym.
gdyby tak zapętlić się w nieskończoność, tak naprawdę... wpaść i spaść. i [u]słyszeć w tle stukot osobowego do Płaszowa. w pętli tej pozostać i wypuścić z rąk stery. z urwaną pępowiną dryfować bez egzoszkieketu, bez codziennego, plastikowego <em>jesteś na miejscu!</em>...</p>

<p>::: podklad muzyczny: LUSTMORD</p>

<p> 
<div style="text-align: right">|discrust</div></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://discrust.diy.net.pl/blog/dub-i-dym</guid>
      <pubDate>Sun, 13 Apr 2025 05:18:18 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>