discrust|blog

slow fucking life — slow fucking internet

:: Illvilja | Livet

blackened crust ze szwedzkiego Lidköping...

Czytaj dalej...

:: ot, po prostu...

czytaj prześpij zawieruchy zaparz kawę wdychaj zimę zabierz sobie cały dzień tylko dla siebie po prostu

wszystko, co dotknięte czymś nieznośnym, goi się w nas tak powoli, powraca niechcianymi przypływami, niechcianym tchnieniem opresji i małości. a my musimy każdego dnia wyplatać sobie kokon, codzienne schronienie – aby przetrwać, aby mieć własne miejsce i uciec od drzazg. gdzieś w środku, w ukryciu, tli się wciąż żar, iskry tulące się do siebie, karmiące się nawzajem, swoim trwaniem ogrzewając nasze zmarznięte ciała. w tym falującym uniwersum ciągi zdarzeń przenikają się wzajemnie, a my jak na cyrkowej linie łapiemy równowagę, choć przychodzi czasem zwichnąć sobie niejeden dzień, niejedną noc. połamać popołudnie, zgubić poranek... mimo tego, staramy się rozumieć, słyszeć, asekurować się wzajemnie, wyłapywać się bez słów i drobnymi gestami wygładzać zmarszczki na samopoczuciu. po prostu.

Czytaj dalej...

:: ROLLER STRING TERROR CREW

RSTC powstało ponad 20 lat temu... byliśmy ekipą kilku (z biegiem czasu – kilkunastu) młodych anarcho-punków z Podbeskidzia, którzy postanowili organizować total DIY koncerty, skupiając się na niezależnej scenie HC/punk. był to czas wyjątkowo sprzyjający robieniu takich gigów; imprezy organizowaliśmy głównie w małych knajpach i kameralnych, klimatycznych miejscach w Bielsku-Białej, Cieszynie, Andrychowie, Wadowicach.

Czytaj dalej...

:: Варлам Шаламов / Warłam Szałamow

Istnieje taka granica, kiedy wszystko, co może się jeszcze zdarzyć z człowiekiem – to tylko coś lepszego.

Czytaj dalej...

:: Fredag Den 13:e | live

Czytaj dalej...

:: earl grey [2]

jedyne, co dało się wyłowić z tego obłędnego szumu i jęku: głuchy, tłumiony trzask pustej metalowej beczki po paliwie, uderzającej w ścianę magazynu i warsztatu zarazem. wysłużone pasy parciane widocznie puściły. beczka będzie sobie teraz fruwać po bazie, dopóki nie wpadnie w jakąś zaspę, dmuchnięta jak kawałek papieru, jak nic... burza śnieżna trwa już trzecią dobę. ten dźwięk jest niepodobny do czegokolwiek innego. nawet słowo burza jest jakieś karłowate, niepozorne, mocno nieadekwatne do tego, co dzieje się za oknem. gdyby nie te kilka halogenów w okolicach kontenera, widziałbym przez okno tylko pędzący biały pył, który w kilka sekund zamieniłby moją skórę w posiekany mrozem kawałek mięsa (jeśli przyszłoby mi wyjść na zewnątrz bez całego arktycznego rynsztunku).

Czytaj dalej...

:: Voidgazer | art

niesamowite prace Voidgazera...

Czytaj dalej...

:: tabletki nasenne, kod recepty:1682

nasenność rozpuszcza się w trzewiach, w towarzystwie 3. Symfonii, Threnody, Pendereckiego... hordy smyczków piłują mi stół, sufit, wspomnienia i trawioną nieśpiesznie kolację.

gdzieś na poboczu tej mojej myśloślizgawki biesy szeptem przyjaznym podpowiadają, by zasiąść się rozsiąść i rozpanoszyć się dnia pewnego, by wyrzygać porządny, jędrny kawał pisaniny, którą można poczuć w dłoni i ciężarem-konkretem zagłaskać obaw swych mrowie. podchody, podszepty, postępy... sam bym się skusił, w czeluść łba czem głębiej prędzej ciekawsko zajrzał. podliczam więc energii zapas, w słupkach rachuję, liczby przenoszę w kalkulacjach drżących, a wyniki trwożą i w mróz przez okno uciekają.

Czytaj dalej...

:: TRAGEDIS – Česká

taková pohodová nálada dnes...

 

|discrust

:: zejście do piwnicy

miewam macoszy stosunek do swoich własnych wylewów w necie i w ostatnim czasie tendencja ta sukcesywnie się pogłębia, zwłaszcza jeśli chodzi o część rzeczy publikowanych via https... o ile podcast lepię z założenia w nieregularnych odstępach czasu, o tyle tutaj, na owym blogu, wypluwam teksty relatywnie często. i myślę, że to mogłoby wystarczyć.

Czytaj dalej...